Soccerlog.net » Argentyna http://soccerlog.net Futbol w najlepszym wydaniu Wed, 12 May 2010 15:21:03 +0000 http://wordpress.org/?v=2.8.1 en hourly 1 Nie-Boski Diego http://soccerlog.net/2009/09/03/nie-boski-diego/ http://soccerlog.net/2009/09/03/nie-boski-diego/#comments Thu, 03 Sep 2009 16:07:56 +0000 Ediss http://soccerlog.net/2009/09/03/nie-boski-diego/ Nie-Boski Diego Mistrzostwa Świata 2010, do których kwalifikacje wychodzą już na ostatnią prostą, bez cienia wątpliwości będą wydarzeniem szczególnym. Oto, bowiem po raz pierwszy w historii najlepsze drużyny globu zjadą na Czarny Ląd, aby właśnie tam, rywalizując nie tylko z przeciwnikami, ale i ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi, rozstrzygnąć najbardziej elektryzującą kwestię minionego czterolecia – komu mistrzostwo?
»Czytaj dalej

Tagi: Argentyna, Maradona, Mistrzostwa Świata,

]]>
Nie-Boski Diego
Mistrzostwa Świata 2010, do których kwalifikacje wychodzą już na ostatnią prostą, bez cienia wątpliwości będą wydarzeniem szczególnym. Oto, bowiem po raz pierwszy w historii najlepsze drużyny globu zjadą na Czarny Ląd, aby właśnie tam, rywalizując nie tylko z przeciwnikami, ale i ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi, rozstrzygnąć najbardziej elektryzującą kwestię minionego czterolecia – komu mistrzostwo?

Jednak jak się okazuje, nie tylko lokalizacja turnieju może stać się wyróżnikiem jego wyjątkowości. Już w środę może się, bowiem okazać, iż szansę wyjazdu do RPA, w mniejszym lub większym stopniu, pogrzebią takie ekipy, jak Portugalia, Czechy, Francja, Argentyna, Szwecja, Kamerun czy Urugwaj, a co za tym idzie na imprezie rangi światowej, zabraknąć może ich gwiazd z Cristiano Ronaldo, Lionelem Messim, Zlatanem Ibrahimoviciem, Thierrym Henrym i Samuelem Eto’o na czele!

W szczególnie niekorzystnej sytuacji znaleźli się reprezentanci Argentyny. „Albicelestes” dowodzeni przez, nad wyraz nieporadnego na stanowisku szkoleniowca kadry narodowej, Diego Maradonę, chcąc zachować możliwość awansu będą musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, gdyż w najbliższej serii spotkań, przyjdzie im stawić czoła prowadzącej w tabeli Brazylii oraz wyprzedzającej ich, ekipie Paragwaju – a mając w pamięci dotychczasową grę Argentyny pod wodzą „Boskiego” Diego nie będzie to wcale proste. Zwłaszcza, że przeszkody, jakie przed nimi stoją nie ograniczają się jedynie do słabej dyspozycji.

Potyczka z Brazylijczykami z całą pewnością już dziś pęta nogi większości z kadrowiczów Maradony, szczególnie, że spotkanie na stadionie Gigante de Arroyito może okazać się nie tylko walką o trzy punkty, ale i honor oraz dobre imię argentyńskiego futbolu. Dlaczego? To wie chyba tylko sam Maradona, który kilka dni temu postanowił podgrzać i tak już gorącą atmosferę wokół kadry Argentyny mówiąc: „Jakie to ma znaczenie, że ludzie głosują na niego (Pele), skoro on plasuje się za moimi plecami? Nikt nie może wysunąć się przede mnie. Wiecie co? Grałem w piłkę w Europie przez dziesięć lat, podczas gdy Pele występował w Ameryce Południowej. Poza tym w innym głosowaniu Brazylijczycy umiejscowili go na drugiej pozycji za Ayrtonem Senną. Pele nic na to nie może poradzić, że jest wiecznie drugi.” Na ripostę słynnego Brazylijczyka nie trzeba było długo czekać: „Nie słuchajcie go. To człowiek, który nie wie, co mówi. Nie od dziś wiadomo, że brazylijscy piłkarze są lepsi od Argentyńczyków.”

W normalnej sytuacji taka wypowiedź Pele podziałałaby z pewnością mobilizująco, a gracze z kraju Tanga zrobiliby wszystko, aby wyprowadzić go z błędu. Niestety dla milionów Argentyńczyków pasjonujących się futbolem, sytuacja w kadrze daleka jest nawet od poprawnej, a wszystko to dzięki Maradonie i jego wysoce nowatorskim metodom szkoleniowo-motywacyjnym. Daleki od normalności zdaje się być również sam selekcjoner, który już wcześniej zapowiedział, że w przypadku potencjalnego awansu poleci na Kubę, gdzie złoży hołd Fidelowi Castro. Zdaje się, że demony przeszłości przypominają „Boskiemu” Diego o jego prawdziwej naturze. Szkoda tylko, że wizerunek skandalisty selekcjonera odciska się piętnem na mającej wcale niemały potencjał, kadrze narodowej i kibicach, którym na mistrzostwach świata może nie być dane oglądać najlepszego piłkarza globu – Lionela Messiego.

Similar Posts:]]>
http://soccerlog.net/2009/09/03/nie-boski-diego/feed/
Argentyński kryzys http://soccerlog.net/2009/08/25/argentynski-kryzys/ http://soccerlog.net/2009/08/25/argentynski-kryzys/#comments Tue, 25 Aug 2009 05:10:18 +0000 Polones http://soccerlog.net/2009/08/25/argentynski-kryzys/ Argentyński kryzys W weekend 14-16 sierpnia miała wystartować argentyńska Primera División. Niestety, nie wystartuje i nikt nie zna dnia, kiedy piłkarze i kluby przystąpią do rywalizacji. Pierwsza kolejka Torneo Apertura 2009, czyli Turnieju Otwarcia, została odwołana, a start rozgrywek zawieszony na czas nieokreślony.
»Czytaj dalej

Tagi:

]]>
Argentyński kryzys
W weekend 14-16 sierpnia miała wystartować argentyńska Primera División. Niestety, nie wystartuje i nikt nie zna dnia, kiedy piłkarze i kluby przystąpią do rywalizacji. Pierwsza kolejka Torneo Apertura 2009, czyli Turnieju Otwarcia, została odwołana, a start rozgrywek zawieszony na czas nieokreślony.

Poszło, oczywiście, o pieniądze. Kryzys światowy spowodował, że argentyńskie kluby, także te czołowe, są zadłużone wobec piłkarzy, a to oznacza, że nie mogą przystąpić do rozgrywek. Z kolei brak w nich takich drużyn, jak River Plate, San Lorenzo czy Newell’s Old Boys byłby dla wielu kibiców i działaczy nie do przyjęcia. W Argentynie od lat istnieje bowiem system ligowy skutecznie chroniący największe i najtradycyjniejsze ekipy, zatem niedopuszczenie do gry drużyn niepłacących swoim zawodnikom nie wchodzi nawet w rachubę.

Krajowy związek futbolowy (AFA) próbuje ratować sytuację sprzedażą praw do pokazywania meczów argentyńskiej ligi. Dochód z kontraktu miałby załatać dług, ale rozmowy nie dają efektu, ponieważ kwota żądana przez prezesa związku Julio Grondonę jest dla telewizji nie do przyjęcia.

Działacze robią, co mogą uciekając się do wyprzedawania zawodników. Świetny Rodrigo Palacio ze stołecznego Boca Juniors odszedł właśnie do Genoi prawie za bezcen. Zapłacono za niego zaledwie 5 milionów euro, choć jest wart co najmniej drugie tyle. Co raz więcej Argentyńczyków wybiera także grę w sąsiedniej Brazylii. Juan Roman Riquelme jest kuszony przez Corinthians i, mimo że kierownictwo Xeneizes stanowczo twierdzi, że gracza nie sprzeda, zapewne jednak będzie – prędzej czy później – zmuszone to zrobić, choć może niekoniecznie tam.

Na reakcję kibiców do zaistniałej sytuacji nie trzeba było długo czekać. Kilkudziesięciu bandytów wtargnęło do siedziby związku w Buenos Aires i zdewastowało ją kompletnie. Prezes Grondona musiał skorzystać z pomocy policji, by wydostać się z budynku.

Trudno powiedzieć, jak i kiedy zakończy się ten bałagan. Eksperci twierdzą, że nieprędko, bo długi są duże, szczególnie wobec graczy (około 10 milionów dolarów w trzech najwyższych ligach), a uregulowanie należności wobec nich jest podstawowym warunkiem rozpoczęcia rozgrywek.

Szkoda by było, gdyby rywalizacja w jednej z najciekawszych lig świata w ogóle nie doszła do skutku. To jest możliwe, jeśli związek, kluby i zawodnicy nie dojdą na czas do porozumienia. Choć z drugiej strony, jeśli miałoby to na celu uzdrowienie finansów i zreformowanie zasad funkcjonowania tamtejszych klubów, to może warto to zrobić.

Similar Posts:]]>
http://soccerlog.net/2009/08/25/argentynski-kryzys/feed/
Dobro czyń cały rok! http://soccerlog.net/2009/08/19/dobro-czyn-caly-rok/ http://soccerlog.net/2009/08/19/dobro-czyn-caly-rok/#comments Wed, 19 Aug 2009 15:00:52 +0000 Ediss http://soccerlog.net/2009/08/19/dobro-czyn-caly-rok/ Dobro czyń cały rok! Uwaga, fala upałów dotarła do Argentyny! Bo jak inaczej, jeśli nie komplikacjami po udarze słonecznym, tłumaczyć można ostatnią decyzję Juana Sebastiana Verona? Gwiazdor Estudiantes La Plata – w czasie, gdy Florentino Perez ubezpieczał nogi Cristiano Ronaldo na sumę przeszło stu milionów euro, a Joan Laporta podpisywał nowy, wart 9,5 miliona euro za sezon, kontrakt Leo Messiego – wystosował pismo do władz klubu z prośbą – dla lepszego efektu powtórzę to raz jeszcze – z prośbą o obniżenie zarobków!
»Czytaj dalej

Tagi: Cristiano Ronaldo, Ekstraklasa, Juan Sebastian Veron, Mirosław Szymkowiak, Mistrzostwa Świata,

]]>
Dobro czyń cały rok!
Uwaga, fala upałów dotarła do Argentyny! Bo jak inaczej, jeśli nie komplikacjami po udarze słonecznym, tłumaczyć można ostatnią decyzję Juana Sebastiana Verona? Gwiazdor Estudiantes La Plata – w czasie, gdy Florentino Perez ubezpieczał nogi Cristiano Ronaldo na sumę przeszło stu milionów euro, a Joan Laporta podpisywał nowy, wart 9,5 miliona euro za sezon, kontrakt Leo Messiego – wystosował pismo do władz klubu z prośbą – dla lepszego efektu powtórzę to raz jeszcze – z prośbą o obniżenie zarobków!

I nie o dziesięć czy dwadzieścia procent, ale równe czterdzieści (40!).Głupota? Szaleństwo? Czy kaprys, znudzonej wielką piłką gwiazdy? Otóż nie! Niezwykle popularny, lubiany i szanowany Veron doszedł do wniosku, że w czasach kryzysu, szukający wszelakich oszczędności klub, zmniejszył sumę, jaką dotąd przekazywał na szkolenie dzieci i młodzieży. W takiej sytuacji, noszący głęboko w sercu dobro najmłodszych, reprezentant Albicelestes, postanowił zrezygnować z lwiej części prywatnych poborów, aby w ten sposób zaoszczędzone pieniądze władze Estudiantes mogły przeznaczyć na zajęcia z dziećmi. Mało tego! W przypadku, gdy któryś z trenerów nie będzie mógł przeprowadzić treningu, Veron – oczywiście w ramach wolontariatu – będzie w stanie przejąć jego obowiązki, przekazując tym samym młodym adeptom futbolu, część swojego wielkiego doświadczenia.

Niebezpieczny wirus „dobroczynności” zdaje się rozprzestrzeniać w zawrotnym tempie, bowiem w kilka dni po geście Verona, z RPA dotarły kolejne ‘niepokojące’ informacje. Otóż organizatorzy przyszłorocznych mistrzostw świata postanowili wypuścić na rynek 120 tysięcy dodatkowych, bezpłatnych biletów, które rozprowadzone zostaną wśród najbiedniejszej ludności RPA. Akcja ma na celu, umożliwienie wielu obywatelom – których w standardowych warunkach nie byłoby na to stać – uczestnictwo w największym przedsięwzięciu sportowo-kulturalnym w historii kraju. Gest godny podziwu, zwłaszcza biorąc pod uwagę kwotę, za jaką wspomniana pula biletów, mogłaby się rozejść wśród bardziej majętnych kibiców, np. Amerykanów, którzy masowo zaopatrują się w wejściówki na zbliżający się mundial.

Na szczęście i w Polsce, od czasu do czasu, ale jednak, ludzie ze środowiska piłkarskiego odczuwają potrzebę pomocy innym. Abyśmy nie poczuli się jak mieszkańcy zaścianka i prowincji gdzie wszelakie akcje charytatywne ograniczają się jedynie do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w ostatnim czasie zatroszczył się Mirosław Szymkowiak. Ex-wiślak przekazał, bowiem na rzecz Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie koszulki meczowe Białej Gwiazdy oraz gdańskiej Lechii opatrzone podpisami zawodników. Suma uzyskana z licytacji trykotów, za pośrednictwem serwisu Allegro zostanie przeznaczona na zakup sprzętu medycznego. Proporcjonalnie nijak ma się to do gestu Verona, jednak Mirkowi należą się brawa za intencję.

A Ty, Cristiano, komu ostatnio pomogłeś? Może kupiłbyś Paris, chociaż nowe Ferrari ?!

Similar Posts:]]>
http://soccerlog.net/2009/08/19/dobro-czyn-caly-rok/feed/