<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Soccerlog.net &#187; Valencia CF</title>
	<atom:link href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://soccerlog.net</link>
	<description>Futbol w najlepszym wydaniu</description>
	<pubDate>Wed, 12 May 2010 15:21:03 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Genialne pokolenie hiszpańskich prawoskrzydłowych</title>
		<link>http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Jan 2010 14:00:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kay</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barcelona FC]]></category>
		<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[Sevilla FC]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia FC]]></category>
		<category><![CDATA[Villarreal CF]]></category>
		<category><![CDATA[FC Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>
		<category><![CDATA[Villarreal]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/"><img title="Genialne pokolenie hiszpańskich prawoskrzydłowych" src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2010/01/obrazek3.JPG" alt="Genialne pokolenie hiszpańskich prawoskrzydłowych" width="517" height="212" /></a>
Wielkimi krokami zbliża się pierwszy w historii mundial na Czarnym Kontynencie. Chyba nigdzie nie wiąże się z tym turniejem większych nadziei niż w <strong>Hiszpanii</strong>.
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/fc-barcelona" title="FC Barcelona">FC Barcelona</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/primera-division" title="Primera Division">Primera Division</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/sevilla-fc" title="Sevilla FC">Sevilla FC</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/villarreal" title="Villarreal">Villarreal</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/"><img title="Genialne pokolenie hiszpańskich prawoskrzydłowych" src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2010/01/obrazek3.JPG" alt="Genialne pokolenie hiszpańskich prawoskrzydłowych" width="517" height="212" /></a><br />
Wielkimi krokami zbliża się pierwszy w historii mundial na Czarnym Kontynencie. Chyba nigdzie nie wiąże się z tym turniejem większych nadziei niż w <strong>Hiszpanii</strong>.<br />
<span id="more-206"></span><br />
Hiszpański futbol przeżywa jeden z najlepszych okresów w historii, dopiero co <strong>Galacticos </strong>rozpalali wyobraźnię fanów na całym świecie zgarniając po drodze trzy Puchary Europy, by po krótkiej przerwie ich miejsce w wyobraźni fanów zajęła <strong>Barcelona</strong>, najpierw <strong>Ronaldinho </strong>i <strong>Rijkaarda</strong>, potem <strong>Messiego </strong>i <strong>Guardioli</strong>. Również kasując po drodze dwa Puchary Europy. Rok temu <strong>Barcelona </strong>już totalnie zdominowała europejski i światowy futbol, zdobywając bezprecedensowe 6 tytułów. W międzyczasie hiszpański futbol wypuścił fantastyczne pokolenie piłkarzy, które co prawda zawiodło na poprzednim mundialu, ale już dwa lata później w fantastycznym stylu wygrało Mistrzostwa Europy. Do Mistrzostw Świata przystępuje ze składem z gwiazdą światowego formatu na każdej pozycji. Na bramce <strong>Casillas</strong>, na prawej obrony <strong>Ramos</strong>, gdy w formie – absolutny top prawych obrońców, na lewej może trochę niedoceniany, ale bodaj najbardziej kompletny na świecie lewy obrońca <strong>Capdevilla</strong>, środek tworzyć będą oprócz <strong>Puyola </strong>– o którym powoli można mówić, jako najlepszym hiszpańskim obrońcy wszechczasów – <strong>Pique </strong>i <strong>Albiol</strong>, obaj w młodym wieku stanowiący o jakości obrony dwóch największych hiszpańskich klubów, środek pomocy jest aż przeładowany fantastycznymi piłkarzami – <strong>Iniesta</strong>, <strong>Xavi</strong>, <strong>Fabregas</strong>, <strong>Xabi Alonso</strong>, <strong>Senna</strong>. Lewe skrzydło to kapitalny <strong>Silva</strong>, a w ataku niesamowity duet <strong>Villa </strong>i <strong>Torres</strong>.<br />
Czegoś brakuje w tej wyliczance? A i owszem – prawego skrzydłowego. Osoba mało obeznana z hiszpańskim futbolem mogłaby powiedzieć, że ta pozycja jest słabą stroną hiszpańskiej reprezentacji.<br />
I cóż, faktycznie brakuje być może na tej pozycji absolutnej gwiazdy pierwszej wielkości, ale może być to związane z faktem, że świetnych kandydatów na tą pozycję jest aż nazbyt wielu – i decyzja, komu tą pozycję powierzyć może być jedną z trudniejszych, jakie będzie musiał podjąć <strong>del Bosque</strong>.<br />
A spośród kogo będzie wybierał? <strong>Santi Cazorla</strong>, <strong>Jesus Navas</strong>, <strong>Pedro Rodriguez</strong>,<strong> Pablo Hernandez</strong>, <strong>Pedro Leon</strong>. Najstarszego (<strong>Cazorla</strong>) od najmłodszego (<strong>Pedro</strong>) dzielą raptem trzy lata. Wydanie pięciu tak utalentowanych zawodników na przestrzeni zaledwie trzech lat wystawia hiszpańskiej piłce fenomenalne świadectwo. Przyjrzyjmy się im z bliska.</p>
<p><strong>Santiago Cazorla Gonazlez (Villareal, rocznik ‘84)</strong><br />
Najstarszy z piątki, bo 25-letni, zawodnik żółtej łodzi podwodnej, jako jedyny ma już na koncie spore doświadczenie reprezentacyjne. Wystąpił w <em>La Furia Roja</em> 24 razy i stanowił mocny punkt reprezentacji, która wywalczyła Mistrzostwo Europy. Szybki, kreatywny, wszechstronny (dwunożny), przebojowy. Jego problemem może być tegoroczna kontuzja, która na dłuższy czas wyłączyła go z gry. Podczas jego absencji aż nazbyt widoczny był jego wpływ na grę <strong>Villareal</strong>. Od jego powrotu żółta łódź podwodna gra dużo lepiej. Na swoim koncie ma też prestiżową nagrodę Don Balon dla najlepszego hiszpańskiego piłkarza roku 2007. Bardzo mocno interesuje się nim <strong>Real Madryt</strong> i <strong>Villareal </strong>musi się liczyć z tym, że być może będzie musiało się w nieodległej przyszłości rozstać ze swoją gwiazdą. Na pocieszenie w zamian konto żółtej drużyny zasili zapewne kilkudziesięciomilionowa suma. Świetny drybler, chociaż jego drybling, podobnie jak właściwie każdego prezentowanego tutaj zawodnika, opiera się nie tyle na samej technice panowania nad piłką na modłę brazylijską (czy portugalską, chciałoby się uszczypliwie rzec), ale raczej na świetnej motoryce, dynamice, refleksie i szybkości. Bez wątpienia mocny kandydat do wyjazdu do RPA.</p>
<p><strong>Jesus Navas Gonazalez (Sevilla, rocznik ’85)</strong><br />
<strong>Navas </strong>jest chyba najciekawszym piłkarzem z całej piątki, najbliższym uzyskania statusu supergwiazdy światowej piłki. Pomimo zaledwie 24 lat na karku już od 5 lat jest podstawowym zawodnikiem <strong>Sevilli</strong>, z którą wygrał dwa Puchary UEFA, Superpuchar UEFA, Puchar Hiszpanii i Superpuchar Hiszpanii. Świetny drybling, dośrodkowanie, szybkość. Przy tym charakter i zdolność brania na siebie ciężaru gry w kluczowych momentach. Absolutna gwiazda <strong>La Liga</strong>, ale ten <em>gitano</em>, jak nazywa się Hiszpanów romskiego pochodzenia (co tłumaczy jego specyficzną urodę), ma też powszechnie znane problemy z dalszymi wyjazdami ze swojego rodzinnego miasta. Powodowały one u niego w przeszłości nieraz ataki paniki, z którymi piłkarz nie potrafił sobie radzić. Stąd debiut w reprezentacji miał miejsce dopiero w zeszłym roku. Jego przypadłość jest jednak dla <strong>Sevilli </strong>błogosławieństwem. Dopóki piłkarz całkowicie sobie ze swoim problemem nie poradzi, <strong>Sevilla </strong>nie musi się obawiać odejścia swojej gwiazdy. A zakusy na niego, bardzo konkretne, miała już <strong>Chelsea</strong>. Ostatnio jednak <strong>Navas </strong>wydaje się przezwyciężać swoje dolegliwości w związku z czym ma nadzieję na udział w Mundialu. Jeśli faktycznie skutecznie wygrał ze swoją słabością, wg. mnie jest głównym kandydatem do wyjazdu do RPA.</p>
<p><strong>Pedro Rodriguez (Barcelona, rocznik ’87)</strong><br />
Będąc najmłodszy z całej piątki w tym sezonie zaliczył największy postęp. Już w zeszłym sezonie parę razy dawał próbkę swoich możliwości, wielu jednak wątpiło w jego potencjał do bycia podstawowym zawodnikiem <strong>Barcelony</strong>. Ja również nie byłem przekonany co do jego możliwości ale przed sezonem wróżyłem, że forma jego i <strong>Bojana </strong>będzie absolutnie kluczowa dla powodzenia <strong>Katalończyków </strong>w tym sezonie – gdyż stanowią oni jedyną alternatywę dla podstawowego ataku. Forma <strong>Pedro </strong>zaskoczyła chyba jednak wszystkich i faktycznie, nawet, jeśli nie jest regularnym zawodnikiem pierwszej 11-tki, to jest absolutnie kluczowym zawodnikiem Dumy Katalonii. Dość przytoczyć dobrze znany wyczyn <strong>Pedro </strong>polegający na zdobyciu bramki w 6 różnych rozgrywkach w tym roku, dodatkowo większość z nich miała fundamentalne znaczenie. To jego gol dał zwycięstwo w Superpucharze Europy oraz dogrywkę w finale Klubowych Mistrzostw Świata. Wchodząc z ławki dodaje grze Barcelony dynamiki, szybkości i witalności. Nieźle dośrodkowuje, w związku z czym może grać na prawej stronie ataku, ale też potrafi ścinać do środka i przebijać się przez gąszcz obrońców drużyny przeciwnej, co z kolei przydaje mu się kiedy gra na lewej stronie ataku. Do tego należy dodać świetne wykończenie. Jego ostatnia bramka w meczu z <strong>Sevillą </strong>zdaje się sugerować, że na treningach pilnie obserwuje poczynania <strong>Messiego</strong>. Jeśli tak, to nie mógł sobie obrać lepszego wzorca. W tym sezonie konsekwentnie podważa miejsce <strong>Henry&#8217;ego </strong>w wyjściowej jedenastce, i o ile <strong>Guardiola </strong>ciągle ufa doświadczeniu Francuza, jego nieprzekonywujące występy dają coraz większe szanse dla <strong>Pedro </strong>na wskoczenie do wyjściowego składu. Jego świetna forma w tym roku oraz fakt, że doskonale się sprowadza w roli rezerwowego zdolnego rozstrzygać mecze może doprowadzić do niespodziewanego powołania do reprezentacji na MŚ. Konkurencja jest duża, ale na dzień dzisiejszy to z całego towarzystwa to <strong>Pedro </strong>prezentuje najwyższą formę.</p>
<p><strong>Pablo Hernandez (Valencia, rocznik ’85)</strong><br />
Przed sezonem osobom słabiej rozeznanym w hiszpańskiej piłce mogło się wydawać, że <strong>Valencia </strong>będzie miała w tym sezonie trzy atuty – <strong>Villa</strong>, <strong>Silva </strong>i <strong>Mata </strong>a później długo, długo nic. Nic bardziej mylnego, samego siebie przechodzi <strong>Ever Banega </strong>(taka dojrzałość w rozgrywaniu piłki w tak młodym wieku przywodzi na myśl tylko <strong>Iniestę </strong>i <strong>Fabregasa</strong>), ale listę atutów <strong>Valencii </strong>dopełnia jeszcze bez wątpienia<strong> Pablo Hernandez</strong>. Słynny jest z tego, że jak już strzela bramki, to zazwyczaj niezwykłej urody. A zmysł strzelecki ma dobry, do tego kolejny dynamiczny zawodnik, ze świetnym przyśpieszeniem, potrafiący zmieniać tempo gry. Mimo wszystko jednak na dzień dzisiejszy jego dokonania przyćmiewane są przez grę tych największych atutów <strong>Valencii </strong>a konkurencja jest mocna nawet do podstawowego składu drużyny. Kolejnym z długiej listy rewitalizowanych przez <strong>Emery’ego</strong> w tym sezonie piłkarzy jest <strong>Joaquin</strong>, który gra co najmniej solidnie. Kolejny zresztą hiszpański prawoskrzydłowy, ale jednak z innego pokolenia i bez większych szans na powołanie, stąd w tym wyliczeniu pominięty. Ale to <strong>Pablo </strong>jest przyszłością prawej flanki <strong>Valencii </strong>i kto wie, może po raczej nieuniknionym odejściu <strong>Villi </strong>i <strong>Silvy </strong>to on stanie się największą gwiazdą drużyny?</p>
<p><strong>Pedro Leon (Getafe, rocznik ’86)</strong><br />
Zawodnik nieco inny od pozostałej czwórki. Tamci swoim wzrostem mieszczą się w przedziale 1,68 m (<strong>Cazorla</strong>) – 1,73 (<strong>Pablo</strong>). Tymczasem <strong>Pedro Leon</strong> mierzy 1,83 m. Oprócz tego gra w stosunkowo skromnym klubie, w porównaniu do pozostałej czwórki. Ale nie dajmy się zwieść, przeznaczeniem <strong>Pedro </strong>są kluby z europejskiej czołówki i boiska Ligi Mistrzów. Jeśli <strong>Pablo</strong>, <strong>Navas </strong>czy <strong>Cazorla </strong>odejdą ze swoich macierzystych klubów, jednym z pomysłów na zagospodarowanie pozyskanych dzięki ich sprzedaży funduszy będzie inwestycja właśnie w  Pedro Leona. Z całej piątki tylko on i drugi <strong>Pedro </strong>– <strong>Rodriguez </strong>z <strong>Barcelony </strong>nie zadebiutowali jeszcze w reprezentacji, grając jednak w <strong>Getafe</strong> <strong>Pedro Leon </strong>nie ma zbyt wiele okazji by dawać pokaz swoich umiejętności przed <strong>Vicente del Bosque</strong>. A umiejętności ma niebanalne. Podobnie jak pozostali dysponuje znakomitą dynamiką i przyśpieszeniem, ale świetnie też radzi sobie jako rozgrywający popisując się dokładnymi podaniami. Poza tym zdecydowanie jest najlepszym wykonawcą rzutów wolnych spośród zaprezentowanej piątki. Brakuje mu właściwie tylko sprawdzenia się w składzie większego zespołu, w meczach przeciw najlepszym. Ale zapamiętajmy to nazwisko bardzo dobrze.</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/15/la-liga-po-dwoch-kolejkach/" rel="bookmark" title="15 września 2009">La Liga po dwóch kolejkach</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2010/01/16/kryzys-barcy-niedoczekanie/" rel="bookmark" title="16 stycznia 2010">Kryzys Barcy? Niedoczekanie!</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2010/04/11/piekny-gest-w-el-clasico/" rel="bookmark" title="11 kwietnia 2010">Piękny gest w El Clasico!</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/11/28/powtorki-z-bernabeu-nie-bedzie/" rel="bookmark" title="28 listopada 2009">Powtórki z Bernabeu nie będzie</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/04/in-sevilla-we-trust/" rel="bookmark" title="4 października 2009">In Sevilla we trust.</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 42.944 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2010/01/23/genialne-pokolenie-hiszpanskich-prawoskrzydlowych/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wspomnienia i refleksje: jornadas 3-5. Potentaci</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 10:52:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Uleslaw</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barcelona FC]]></category>
		<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[Real Madryt]]></category>
		<category><![CDATA[Sevilla FC]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia FC]]></category>
		<category><![CDATA[Villarreal CF]]></category>
		<category><![CDATA[Atletico Madryt]]></category>
		<category><![CDATA[FC Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>
		<category><![CDATA[Villarreal]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/09/la_liga.jpg" alt="Wspomnienia i refleksje: jornadas 3-5. Potentaci" title="Wspomnienia i refleksje: jornadas 3-5. Potentaci" width="520" height="220" /></a>
<strong>Trzy kolejki w dwa tygodnie – to był wariacki okres dla fanów Primera Division. 19 meczów do obejrzenia na żywo, więc najwytrwalsi przy telewizorach i monitorach komputerów spędzili 1710 minut. Było warto – za nami już przecież 13% sezonu! Czas na wspomnienia i refleksje – dziś pod lupę wzięta zostanie Wielka Szóstka.</strong>
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/atletico-madryt" title="Atletico Madryt">Atletico Madryt</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/fc-barcelona" title="FC Barcelona">FC Barcelona</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/real-madryt" title="Real Madryt">Real Madryt</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/sevilla-fc" title="Sevilla FC">Sevilla FC</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/villarreal" title="Villarreal">Villarreal</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/09/la_liga.jpg" alt="Wspomnienia i refleksje: jornadas 3-5. Potentaci" title="Wspomnienia i refleksje: jornadas 3-5. Potentaci" width="520" height="220" /></a><br />
<strong>Trzy kolejki w dwa tygodnie – to był wariacki okres dla fanów Primera Division. 19 meczów do obejrzenia na żywo, więc najwytrwalsi przy telewizorach i monitorach komputerów spędzili 1710 minut. Było warto – za nami już przecież 13% sezonu! Czas na wspomnienia i refleksje – dziś pod lupę wzięta zostanie Wielka Szóstka.</strong><br />
<span id="more-157"></span></p>
<p><center><br />
<h1>Real Madryt,</h1>
<h2> czyli wciąż czekający na dobry mecz lider</center></p>
<p><center><b>Ronaldo, pomoc i hibernacja</b></center></p>
<p>Grasz z Realem? Nie prześpij pierwszych dwóch minut i nie dopuść <b>Ronaldo</b> do strzału. Zapomnisz się i nierozgrzany bramkarz spóźni interwencję. Zasady tej nie znali piłkarze <b>Xerez</b> oraz <b>Villarreal</b>, więc po minucie mieli już co odrabiać. Królewscy grają jednak fair – jakby trochę zasmuceni szybkim prowadzeniem oddają inicjatywę rywalom, zasypiając na dobre 2/3 spotkania. Turystyczno-spacerowe tempo rozgrywania akcji, niedokładne podania, niemrawe kontrataki, nieskuteczne dryblingi – tak wygląda Real po zdobyciu gola. <i>Brak zgrania</i> – mówią sympatycy. <i>Brak drużyny</i> – precyzują złośliwcy z Katalonii. </p>
<p>Gwiazdy Realu czasem czekają, aż ktoś inny wygra za nie mecz. Z czasem wspomoże życzliwy sędzia lub bezmyślne dreptanie wreszcie kogoś znuży. W pojedynkę przesądzają o wyniku, ale gromadnie się rozleniwiają. <i>Jeśli niezgrany Real tak zdecydowanie wygrywa, to co będzie, gdy zacznie grać płynnie?</i> – entuzjazmują się optymiści. <i>A zacznie?</i> – sceptycyzm właśnie przeżywa swój renesans.</p>
<p>Prawie zbędny jest atak – spektakularna pomoc bywa samowystarczalna, bramki woli zdobywać <i>własnonożnie</i>, nie angażując bardziej wysuniętego rodzynka. Napastnicy mają naprawdę ciężki żywot – najchętniej nikt by im w ogóle nie podawał, tylko z przyzwoitości robią to <b>Guti</b> bądź <b>Kaka</b>. Dopiero w drugiej połowie meczu z <b>Tenerife Benzema</b> załamał nieciekawą tradycję – najgorszym piłkarzem na boisku nieodmiennie bywał dotąd osamotniony napastnik. Zasada poległa nie dlatego, że Karim dostał i wykorzystał świetne podanie – powodem był błąd rywala oraz bramka z główki. Gdyby nie wyskoczył najwyżej, a potem nie natarł dziko na obrońcę, mało kto by uwierzył, że Benzema  w ogóle był na boisku.</p>
<p><center><b>Taktyka na Real? Elastyczna obrona</b></center></p>
<p>Po szybkiej stracie bramki <b>Xerez</b> było już przegrane, starał się <b>Villarreal</b>, ale po pochopnym usunięciu z boiska  <b>Gonzalo Rodrigueza</b> każda akcja organizowana była ze świadomością, że środka obrony pilnuje tylko <b>Godin</b>. Pewnie byłoby więcej emocji, gdyby nie głupia ręka <b>Angela</b>. Ale jak grać z Realem pokazała dopiero <b>Tenerife</b>.</p>
<p>Z przyjemnością patrzyłem na inteligentną grę obrońców <i>Tete</i>. Dużo ruchu, wyprzedzanie rywali i przecinanie podań musiało doprowadzać Królewskich do pasji, szczególnie, że na Santiago Bernabeu na bramkę czekało kilkadziesiąt tysięcy podirytowanych kibiców. Wysiłek całej pierwszej połowy zepsuła główka Benzemy, a nadmierne otwarcie się przyniosło kolejne trafienia. Sygnał jednak poszedł w świat – Realu nie trzeba próbować powstrzymywać już na ich połowie, nie trzeba nawet szaleńczo naciskać ani brutalnie atakować, murowanie bramki jest zbędne – należy sporo biegać wszerz boiska, nie dopuszczając tylko do strzału z dystansu i nie bać się startować do przejęcia każdego podania czy bezpańskiej piłki.  Mało który z piłkarzy rywala będzie zainteresowany biegowym pojedynkiem.</p>
<p>Zalecałbym dość delikatny odbiór &#8211; niektóre z gwiazd Realu potrafią przekonująco wić się na murawie i prowokować kartki. Można pozwalać Królewskim na niegroźne, indywidualne rajdy, jeśli zawodnik będzie schodził na boki – osamotniony łatwiej zgubi piłkę. Rozciąganie gry to dobry pomysł, bo w Realu ciągle szwankuje współpraca. Im większe odstępy pomiędzy piłkarzami, tym większe prawdopodobieństwo, że dłuższe podanie zostanie przecięte przez przygotowanego do tego obrońcę.</p>
<p>Problemem są indywidualne zdolności. <b>Kaka</b> zawsze zrobi dużo wiatru, dlatego jego jednego można bardziej naciskać i ograniczać mu pole manewru. <b>Ronaldo</b> nie jest szczególnie groźny, gdy popędzi skrzydłem. Jeśli jednak zacznie schodzić do środka, nie wolno dać mu miejsca by strzelił. Najgroźniejszy bywa w pełnym biegu, bądź gdy ma miejsce błyskawicznie przyspieszyć – wówczas zawsze powinien być ktoś, kto przetnie mu drogę zaraz po tym, jak ucieknie pierwszemu zawodnikowi. Można go trochę prewencyjnie poobijać, by rozjuszony próbował czarować swoją techniką – przekładaniem nóg nad piłką. Ciągle chyba nie wie, że tym w Hiszpanii furory nie zrobi.</p>
<p>Jeśli <b>Sevilla</b> ze swoją równie ruchliwą defensywą skopiuje model gry Teneryfy, Real powinien stracić pierwsze punkty w sezonie. W ofensywie <b>Fabiano, Kanoute, Negredo, Perotti, Navas, Renato i Capel</b> są bowiem o wiele bardziej żywiołowi, precyzyjni i skuteczni, niż źle ze sobą współpracujący <b>Alfaro, Nino i Kome</b>.</p>
<p><center><br />
<h1>FC Barcelona,</h1>
<h2>czyli to samo co przed rokiem</center></p>
<p><center><b>Blitzkrieg trwa</b></center></p>
<p>Jaka jest różnica pomiędzy Realem a Barceloną? Real zasypia, gdy prowadzi jedną bramką, Barcelona – czterema. By rozbudzić w sobie żądzę zmiażdżenia przeciwnika, Blaugranie wystarczy jeden gol, Real potrzebuje ze trzech. </p>
<p>Rozpędzona Barca to lawina nieszczęść, zatrzymać mogłoby ją tylko pole ognia i siarki, ale mało który zespół po stracie bramki zdolny jest wytworzyć  w sobie dość energii, by gasnąca iskierka nadziei błysnęła radosnym płomieniem i pomogła powstrzymać nacierający lodowiec. Entuzjaści historii nie muszą długo szukać porównań – gra Barcy to klasyczny <b>Blitzkrieg</b>. Pierwsza bramka nie tyle jest celem natarcia, co środkiem do złamania rywala. Po niej przychodzą kolejne i dopiero potem można spokojnie regenerować siły na następną kampanię. Kanonada strzałów, bombardowanie bramki i nękanie obrony zabójczymi szarżami nie trwa długo – góra kilkanaście minut i już jest po sprawie. I tylko <b>Guardiola</b> sieje w mediach propagandę, że nie podoba mu się odpuszczanie, że jego zespół powinien ciągle atakować i kontrolować mecz. Sam jednak dobrze wie: intensywna okupacja nie ma sensu, kosztowałaby zbyt wiele sił. Wystarczy naciskać aż obrona pęknie, wpaść, splądrować, dokonać rzezi i odejść, by korzystać z łupów.</p>
<p>Pep jednak wiedział co robi, gdy wymieniał <b>Eto’o</b> na <b>Zlatana</b>. Szwed wprawdzie sporo psuje, jest łapany na spalonym i ogólnie nie przemęcza się zbytnio na boisku, ale sprawia, że o przełamanie teraz jeszcze łatwiej, bo do bramki czasem wystarczy zaledwie jedna górna piłka. Czy nie wystarczyłby <b>Guiza</b> lub <b>Fernando Llorente</b>? Może, ale zdobywcy potrójnej korony można pozwolić na lekką ekstrawagancję.</p>
<p><center><b>Wszystko można przeżyć</b></center></p>
<p>To jednak nie tak, że Barcelona musi wychłostać każdego. Już przed rokiem <b>Betis</b>, <b>Valencia</b> czy <b>Chelsea</b> pokazywały, że sposób istnieje. Próbowała go <b>Malaga</b>, przynosił całkiem niezłe rezultaty, ale brakło trochę szczęścia, konsekwencji i siły. Cóż to za taktyka? Metoda do skomplikowanych nie należy &#8211; jest prosta, wręcz prostacka, biorąc pod uwagę jej główne założenia. Barcelonę należy pacyfikować z dala od swojej bramki, nie wolno nigdy cofać nogi i trzeba grać wykorzystując atuty fizyczne. Broń Boże nie dać rozciągnąć gry, wypada maksymalnie zagęszczać przestrzeń i rzucać się pod rywali przy każdym ich kroku. Nie można pozwalać im zbyt blisko bramki powozić piłkę, bo zaraz zgotują z tego jakieś nieszczęście. Real niech tam sobie trochę podaje – i tak najgroźniejsi są w akcjach indywidualnych, ich dogrania bywają czytelne i można łatwo odzyskać piłkę. Gra przeciw Barcelonie wymaga nieludzkiego wysiłku, bo doskok do rywala &#8211; już w okolicach 35-40 metra &#8211; powinien być natychmiastowy i agresywny. Co więcej, jak w szachach wygrywa ten, kto przewiduje parę ruchów naprzód, tak grając z Barceloną należy wczuć się w myślenie piłkarza posiadającego piłkę i pilnować tych, do których może on podawać. Niech musi wycofać ją do obrońców, albo bezproduktywnie posłać na bok.</p>
<p>Niech <b>Messi</b> wie, że gdy wypuści sobie piłkę zbyt daleko, to nie powinien za nią bardziej gonić, bo straci nogę od wariackiego wejścia obrońcy. <b>Xavi</b> niech ciągle musi opędzać się od wściekłych ataków, <b>Iniestę</b> można w okolicach połowy boiska nieco poobijać, a wszystkich złośliwie kopać po kostkach. Co? Nie jest to zbyt etyczne? Strzelanie czterech bramek w 10 minut i zadeptanie upadłego na duchu to też mało chrześcijański obyczaj.</p>
<p>Problem może być ze <b>Zlatanem</b>. Najłatwiej chyba uprzykrzać życie rozgrywającym piłkę Katalończykom i nie dać im celnie wrzucić, niż walczyć w powietrzu ze Szwedem. </p>
<p>Nie mniej ważne od konsekwentnej taktyki będzie nastawienie duchowe, pozwalające ustaloną strategię uskuteczniać: sesja kilkunastu <i>slasherów</i> przed meczem, dwie wizyty w miejskiej rzeźni i udział w czarnej mszy. Żądza świeżej krwi i zdruzgotanych kości &#8211; gwarantowana.</p>
<p>Kiedy Barca straci pierwsze punkty? Daj Bóg już z <b>Valencią</b> na Mestalla, może jeszcze dwa tygodnie później w <b>Pampelunie</b>, albo w 11 kolejce, na <b>San Memes</b>. Niemożliwe, aby z kompletem dotrwała do <i>Gran Derbi</i>. Po drodze przynajmniej jeden równie silny w ofensywie rywal i dwójka grających w obronie tak, jak Barcelona najbardziej nie lubi.</p>
<p>Na otwartą grę i wymianę ciosów w Hiszpanii mogą się zdecydować chyba tylko &#8211; i to przy dobrych wiatrach &#8211; <b>Valencia, Real, Villarreal i Sevilla</b>. Reszta musi się skłębić i jadowicie kąsać, żeby przetrwać największą nawałnicę.</p>
<p><center><br />
<h1>Sevilla,</h1>
<h2>czyli inny kandydat do tytułu jednak istnieje</h2>
<p></center></p>
<p><center><b>Filar</b></center></p>
<p>Co jest najmocniejszą stroną Sevilli? Zabójczy atak, z wyrośniętym, szybkimi i precyzyjnymi <b>Fabiano, Kanoute i Negredo</b>? Dynamiczne skrzydła, z palącymi się do gry <b>Perottim, Navasem, Adriano i Capelem</b>? A może defensywa złożona z przewidujących i skocznych <b>Escude i Squillaciego</b>, oraz agresywnych <b>Sergio Sancheza, Konko, Fernando Navarro</b>? Chyba jednak środek pomocy gdzie rządzą wielcy, silni, wytrzymali i pracowici <b>Romaric, Zokora, Lolo</b> albo <b>Dusher</b> oraz kreatywny <b>Renato</b>. Szczególnie kreatywny Renato.</p>
<p>Gdy brazylijskiego dyrygenta gry Sevilli nie ma na boisku, <i>Palanganas</i> grają jakby byli trzema oddzielnymi zespołami – atakiem, pomocą i defensywą. Choć każda formacja jest piekielnie groźna i trudna do zatrzymania bądź sforsowania, gdy funkcjonują w symbiozie, precyzja wypiera lekki chaos i żadna akcja nie jest ciągiem przypadkowych podań. Właśnie Renato spaja wszystko w jedną zabójczą całość, rozdziela piłki, myśli za partnerów, dośrodkowuje z rzutów wolnych czy rogów. Prócz tego groźnie strzela – choć to żaden ewenement wśród pomocników Sevilli – oraz wybitnie gra głową. <b>Manolo Jimenez</b> stosuje rotację i pary środkowych pomocników dobiera pod konkretnego rywala, czasem preferując przewagę fizyczną nad finezją w grze, ale najgroźniejsza i najlepiej ułożona wydaje się Sevilla wtedy, gdy to Renato jest na boisku.</p>
<p><b><center>Najrówniejsza kadra</b></center></p>
<p>Gdyby w lidze hiszpańskiej każdy piłkarz mógł grać tylko co drugie spotkanie, sezon wygrałaby Sevilla. Próżno gdzie indziej szukać tak silnej kadry, równocześnie tak bardzo wyrównanej. Chcieliby w Katalonii, by o <b>Pedro</b> czy <b>Jeffrenie</b> można było mówić jako o wartościowych zmiennikach <b>Messiego</b> czy <b>Iniesty</b>, w Madrycie o <b>van der Vaarcie</b> jako alternatywie dla <b>Kaki</b> czy o jakimś substytucie <b>Ronaldo</b>, w Valencii o następcy <b>Villi</b> i kimś równie kreatywnym jak <b>Silva</b> czy <b>Banega</b>. W Sevilli dwójka napastników ma równorzędnego zmiennika, na skrzydłach może zagrać czwórka zabójczych zawodników, boki obrony mogą być zmieniane co mecz, a o miejsce środku pomocy bije się pięciu podobnych piłkarzy. Oczywiście, można uznawać wyższość Renato nad Dusherem czy Adriano nad Fernando Navarro, ale w żadnym innym zespole zmiana nawet czterech czy pięciu zawodników z poprzedniego meczu nie wywołałaby tak minimalnych zmian stylu i efektów gry. </p>
<p>Sevillę gra na trzech frontach będzie kosztowała nieporównywalnie mniej, niż Barcelonę i Real. Następny weekend pokaże, czy można już mówić o trzech równorzędnych siłach. Uznanie przebudzonej Sevilli za trzecią jakość w hiszpańskim futbolu jest już chyba oczywiste. Cztery ostatnie niebłahe wiktorie powinny wywoływać w Madrycie poważny niepokój co do wyniku najbliższej konfrontacji. </p>
<p><center><br />
<h1>Valencia,</h1>
<h2>czyli jak to jest mieć najbardziej nierówny skład na świecie</h2>
<p></center></p>
<p><b><center>Chaos nade mną i chaos pode mną…</b></center></p>
<p>Do ostatniej kolejki nie można było mieć pewności, czy najgorszą defensywą w całej lidze szczycić się może Valencia, czy jednak Atletico Madryt. Mecz na Mestalla przyniósł rozstrzygnięcie – konkurs wygrała defensywa <i>Los Ches</i>, i to w spektakularnym stylu. Nagrodę indywidualną śmiało można przyznać <b>Alexisowi Ruano</b>. Serdecznie gratulujemy.</p>
<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/">Już kiedyś sugerowałem</a>, że czasy w których Valencia słynęła z poukładanej gry obronnej minęły bezpowrotnie, ale nawet w najgorszych koszmarach nie wyśniłem scenariusza, jaki zrealizował się w ostatnich trzech spotkaniach. Podawanie do rywali, wdawanie się w pojedynki i tracenie piłki w roli ostatniego obrońcy, wywracanie się przed atakującym przeciwnikiem we własnym polu karnym, zostawianie niepilnowanych zawodników i nie trzymanie się swojej pozycji, fatalnie spóźnianie pułapek ofsajdowych i ogólna panika w każdej sytuacji, szczególnie będąc pod presją – to w skrócie obraz gry obronnej Valencii. Cztery z tych sześciu cech przypisać można <b>Alexisowi</b> (1, 2, 3, 6), również cztery, choć w mniejszym natężeniu &#8211; <b>Mathieu</b> (1, 2, 5, 6), jedną <b>Bruno</b> (4), i tylko jeden <b>Dealbert</b> zupełnie nie pasuje do kolegów. Ma prawo – do tej pory grał tylko w drugiej lidze, więc nie zorientował się jeszcze, że w Primera napastnicy są o wiele bardziej groźni i bezwzględnie należy głupieć w ich obecności. </p>
<p><center><b>Nie wiem co zrobiliście z prawdziwym Banegą, ale my zatrzymujemy sobowtóra </b></center></p>
<p><a href="http://soccerlog.net/2009/09/15/la-liga-po-dwoch-kolejkach/">Tak jak i przed dwoma tygodniami</a> zasłużył na osobny akapit. Kandydat do jedenastki sezonu, a na pewno na objawienie sezonu. Regularnie co parę minut uruchamia skrzydłowych bądź Villę posyłając dokładną, prostopadłą piłkę, przecina akcje rywali i wyprowadza kontrataki. Absolutnie nie do poznania. Przed rokiem w Atletico więcej szkodził niż pomagał, a teraz? Gdyby <b>Xavi, Xabi Alonso i Renato</b> zechcieli założyć kiedyś <i>Stowarzyszenie Najwybitniejszych Rozgrywających La Liga</i>, to pojawił im się właśnie czwarty do brydża na zimowe posiedzenia zarządu. </p>
<p><b><center>¡Dios, z kim my gramy!</center></b></p>
<p>Frustrująca musi być dla najwybitniejszych piłkarzy Valencii – <b>Villi, Banegi, Silvy, Maty, Pablo czy Joaquina</b> – gra z taką defensywą. Ile by nie strzelili, tyle – lub więcej &#8211; tamci stracą. Nie trudno byłoby zrozumieć rozgoryczenie i spadek zaangażowania. Wprawdzie nie można jeszcze mówić o czymś takim, ale jednak Silva czy Mata trzech ostatnich spotkań nie zagrali bajecznie. Co będzie, gdy rozżalenie sięgnie apogeum? Trudne zadanie czeka <b>Unaia Emery’ego</b>. By zwyciężać, nie wystarczy więcej wymagać od ofensywy, ciągle mając tragiczną obronę. A Emery nie bardzo radzi sobie z usprawnianiem defensywie – poprawy nie widać, a w każdym wywiadzie zapewnia, że gra z tyłu przejdzie renowację.</p>
<p>Co ciekawe, żadnych animozji chyba nie będzie czuł Villa, humorzasty przecież nieco w ostatnich latach. <i>El Guaje</i> zaczynał bardzo niemrawo, jakby ciągle przeżywając bardzo intensywny okres transferowy, ale teraz wrócił do swego stylu – nie kończy jeszcze niby każdej akcji zabójczym strzałem, ale gra jakby chciał w pojedynkę zabiegać obrońców rywali i udowodnić przy tym, że Ibrahimovic czy Benzema są napastnikami na dwukrotnie niższym <i>levelu</i>.</p>
<p><center><br />
<h1>Atletico Madryt,<br />
<h1>
<h2>czyli jak mieć drugi najbardziej nierówny skład na świecie</h2>
<p></center></p>
<p><b><center>Transferowe wróżby zaskakująco prawdziwe</b></center></p>
<p>Przewidywali kibice, przewidywali dziennikarze, <a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/">przewidywali postronni obserwatorzy</a> – nie potrafili przewidzieć tylko ci, którzy bezwzględnie powinni – zarząd Atletico. Mowa oczywiście o okienku transferowym, w którym Atletico pozbawiło się szans na powtórzenie sukcesu z dwóch ostatnich lat.</p>
<p>Obrona Atletico naprawdę gra fatalnie. Gdyby Barcelonie chciało się w tym meczu grać, a nie bawić, dwucyfrowy wynik byłby dość prawdopodobny. <i>Rojiblancos</i> zostali rozniesieni od niechcenia, bo każda, nawet najbardziej leniwa akcja Barcelony kończyła się w polu karnym Atletico. A tam nie bardzo wiedzieli co ze sobą zrobić obrońcy stołecznego klubu. Zero ruchu, zero pomysłu na odbiór czy przejęcie piłki. Trudno nawet powiedzieć, by grali oni w tym spotkaniu – raczej wzięli bierny udział, wkładając mniej zaangażowania, niż publiczność na Camp Nou, reagująca okrzykami radości co kilkanaście minut.</p>
<p>Trudno wygrywać, gdy obrona nie bardzo interesuje się grą. Nawet mając w składzie <b>Forlana, Jurado czy Aguero</b>. Szczególnie, że i oni potrafią dość profesjonalnie zawalać spotkania. Teoria, że celność Forlana rośnie proporcjonalnie do  wzrostu odległości od bramki, powinna wkrótce zostać ogłoszona prawem przyrody. Dość już rozegrał meczów, by sformułować indukcyjny dowód.</p>
<p><b>Manu del Moral, Lafita, Sergio Sanchez, Pedro Leon, Luis Felipe, Duda, Marcano, może nawet Cata Diaz czy Lopo</b> – cała świta dobrych transferów przeszła Rojiblancos koło nosa.  No ale trzeba było poświęcić Forlana bądź Aguero, by zdobądź pieniądze na kilka wzmocnień i zbalansowanie kadry.</p>
<p><center><b>Potrzebny trener, nie idol</b></center></p>
<p>Nie <i>czy></i> tylko <i>kiedy?</i> wyleci <b>Abel Resino</b>, zastanawiają się już fani Atletico. Może i był w tym zespole gwiazdą, jest żywą legendą, ale od charyzmy i autorytetu gra nie poukłada się sama. Konieczny jest trener-taktyk, zdolny ze stosu drewna ułożyć nawet nie jakiś mur, co najmniej wymyślny płot. Kandydatami prasy są <b>Schuster, Spaletti, Flores i Aragones</b>.</p>
<p><b>Mędrca</b> bym nie życzył największemu wrogowi. Jak on weźmie się za układanie składu, to Forlan wyląduje w centrum boiska, Aguero na skrzydle, a Reyes awansuje na wysuniętego napastnika. O miejsce w składzie nie musieliby się za to martwić środkowi pomocnicy – im ich więcej, tym lepiej, więc <b>Jurado, Cleber, Assuncao i Raul Garcia</b> mogliby stale tworzyć zgrany kolektyw. Wyznaję pogląd, że Hiszpania Euro wygrała nie <i>dzięki</i> <b>Aragonesowi</b>, ale <i>pomimo niego</i>, gdyby dobrał się on do kadry Atletico, chaos osiągnąłby monstrualne rozmiary. Takie, że momentalnie wyłoniliby się z niego <b>Uranos i Gaia</b>.</p>
<p>Podobnie może być w przypadku Niemca oraz Włocha. <b>Schustera</b> kompromituje nieszczelna defensywa Realu, <b>Spaletti</b> uchodzi za piewcę futbolu ofensywnego. Ja bym polecał <b>Floresa</b>, za jego czasów Valencia nie grała może najpiękniej (kiedy Atletico grało pięknie…), ale strzelenie jej bramki to naprawdę był wyczyn. <b>Quique</b> od zaraz, a może jeszcze będzie coś z <i>Rojiblancos</i> tego roku.</p>
<p><center><br />
<h1>Villarreal,</h1>
<h2>czyli jak w miesiąc przestać umieć wygrywać</h2>
<p><b><center>Ernesto, coś ty zrobił!</b></center></p>
<p>Pytanie nie jest zarezerwowane tylko dla fanów <i>Amarillos</i>, raczej zadaje je sobie każdego wieczora sam nieszczęsny trener. <a href="http://soccerlog.net/2009/08/29/u-villarreal/">Nie tak to miało wyglądać!</a> Villarreal gra zabójczo niepewnie, a brak przekonania do własnych możliwości wzrasta, nie maleje. <b>Fernando Roig</b> nie przywykł do szybkiego wyrzucania szkoleniowców, więc <b>Valverde</b> nie jest jeszcze przekreślony, ale musi działać szybko. Jeśli jego zespół nie przełamie się w nadchodzących kolejkach, to trener postrada zaufanie ze strony własnych podopiecznych. Oni permanentnie nie wiedzą co mają robić na boisku. Nerwy muszą mieć napięte jak struny – wystarczy lekko przycisnąć, szybko zdobyć bramkę, by każdy dostał lekkiej paranoi – przestał widzieć partnerów, a wszędzie dostrzegał krwiożerczych rywali, usportowionych  wampirów, którzy wbrew własnej naturze wykazują spore zainteresowanie piłką.</p>
<p>Opanowanie przychodzi z czasem. Wraca gra zespołowa, wraca szybkość i precyzja, udaje się przejąć kontrolę nad meczem, ale czasem brakuje szczęścia, czasem sił. I przepadają kolejne punkty, a rywale nie marnują czasu.</p>
<p><b><center>Czekać na przełamanie</center></b></p>
<p>Poprawa nadejdzie. Piłkarze Villarreal nie stracili swych umiejętności, potrafią stworzyć groźne akcje, ale muszą zapomnieć o wynikach, skupić się na rywalu, przestać przeliczać uciekające punkty. Pierwsze dwa mecze były specyficzne, dopiero klęska w <b>Bilbao</b> dała więcej do myślenia. Z Realem pewnie poszłoby ciut lepiej, gdyby sędzia nie sprzyjał <i>Królewskim</i> – wyrzucenia <b>Gonzalo</b> przy pobłażaniu zachowaniu <b>Lassa i Gago</b> inaczej nie da się określić. Ten mecz pokazał jednak ducha walki i siłę ambicji, czyli wszystko, co na dobre kilkadziesiąt minut zdruzgotało fantastyczne uderzenie <b>Juca’y</b>, w meczu <b>Villarreal z Deportivo</b>. Z upływem czasu strzały <b>Senny, Cazorli i Rossiego</b> stawały się coraz bardziej celne, ale brakło zimnej krwi do wywiezienia choćby punktu z <b>Riazor</b>. </p>
<p>Następny rywal: <b>Espanyol</b> na <b>El Madrigal</b>. Zacząć ze spokojem, swobodnie rozgrywać i czekać na dogodną szansę – ona przyjdzie na pewno. Jeśli Valverde wpoi tę zasadę swym podopiecznym, Żółta Łódź powinna minąć górę lodową i  wreszcie ustabilizować swój kurs. </p>
<p>Poważnym problemem są kontuzje – ledwo wyleczony <b>Senna</b> odnowił uraz już w pierwszym meczu, z <b>Osasuną</b>, z <b>Athletic</b> wyleciał <b>Ibagaza</b>, z <b>Deportivo</b> stopę pogruchotał sobie <b>Godin</b>. W co drugim meczu kluczowy piłkarz trafia na ortopedię. Senna jest już w pełni sił, ale Godin i Ibagaza od futbolu odpoczną nieco dłużej. Tym spokojniej trzeba będzie zagrać z Espanyolem – obrona nie będzie już tak szczelna, braknie też prostopadłych podań.<br />
Dwie najbliższe kolejki będą kluczowe – po Espanyolu wyjazd ze słabym Xerez, więc jeśli nie teraz, to kiedy?</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/04/in-sevilla-we-trust/" rel="bookmark" title="4 października 2009">In Sevilla we trust.</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/19/podsumowanie-19-kolejki-ligi-brazylijskiej/" rel="bookmark" title="19 sierpnia 2009">Podsumowanie 19. kolejki ligi brazylijskiej</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/17/czy-sevilla-ma-szanse-na-mistrzostwo/" rel="bookmark" title="17 października 2009">Czy Sevilla ma szanse na mistrzostwo?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/06/krew-pot-i-lzy/" rel="bookmark" title="6 września 2009">Krew, pot i łzy</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/transfery-sluza-krolewskim-holendrom/" rel="bookmark" title="3 września 2009">Transfery służą byłym „Królewskim Holendrom”!</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 40.526 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/09/29/wspomnienia-i-refleksje-jornadas-3-5-potentaci/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie okienka transferowego w La Liga</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 17:00:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>black_kurant</dc:creator>
				<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[FC Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[La Liga]]></category>
		<category><![CDATA[Real Madryt]]></category>
		<category><![CDATA[Sevilla FC]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/09/la_liga.jpg" alt="Podsumowanie okienka transferowego w La Liga" title="Podsumowanie okienka transferowego w La Liga" width="520" height="220" /></a>
Okres, w którym pierwszoplanowe role odgrywały pieniądz i zdolności negocjacyjne, przeszedł już do historii. Każda z hiszpańskich drużyn starała się poczynić jak najlepsze kroki, by ich kadra stała się silniejsza niż w sezonie minionym, a przede wszystkim silniejsza od ligowych konkurentów. Jednocześnie dwudziestu uczestników mocno popracowało nad podniesieniem poziomu rodzimej ligi w hierarchii europejskiej. Boiska hiszpańskie przywitały tak znamienitych piłkarzy, jak <strong>Cristiano Ronaldo</strong>, <strong>Zlatan Ibrahimović</strong>, <strong>Kaka</strong>, <strong>Karim Benzema</strong>, <strong>Xabi Alonso</strong>, <strong>Didier Zokora</strong>, i wielu innych mniej znanych, ale też wartościowych.
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/fc-barcelona" title="FC Barcelona">FC Barcelona</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/la-liga" title="La Liga">La Liga</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/primera-division" title="Primera Division">Primera Division</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/real-madryt" title="Real Madryt">Real Madryt</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/sevilla-fc" title="Sevilla FC">Sevilla FC</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/09/la_liga.jpg" alt="Podsumowanie okienka transferowego w La Liga" title="Podsumowanie okienka transferowego w La Liga" width="520" height="220" /></a><br />
Okres, w którym pierwszoplanowe role odgrywały pieniądz i zdolności negocjacyjne, przeszedł już do historii. Każda z hiszpańskich drużyn starała się poczynić jak najlepsze kroki, by ich kadra stała się silniejsza niż w sezonie minionym, a przede wszystkim silniejsza od ligowych konkurentów. Jednocześnie dwudziestu uczestników mocno popracowało nad podniesieniem poziomu rodzimej ligi w hierarchii europejskiej. Boiska hiszpańskie przywitały tak znamienitych piłkarzy, jak <strong>Cristiano Ronaldo</strong>, <strong>Zlatan Ibrahimović</strong>, <strong>Kaka</strong>, <strong>Karim Benzema</strong>, <strong>Xabi Alonso</strong>, <strong>Didier Zokora</strong>, i wielu innych mniej znanych, ale też wartościowych.<br />
<span id="more-132"></span><br />
Kilku świetnych graczy także opuściło Hiszpanię, ale na ogólny bilans zysków i strat La Ligi przyjdzie miejsce i czas w innym artykule. Tutaj, wraz <strong>Łukaszem Kwiatkiem</strong>, podjęliśmy ryzykowną próbę ocenienia ruchów transferowych poszczególnych drużyn. Łukasz zajął się: Atletico Madryt, Valencią, Sevillą, Villarrealem, Mallorcą, Getafe, Deportivo oraz Osasuną. Ja opisałem resztę.</p>
<p>Kolejność opisywanych drużyn nie jest przypadkowa. Wynika z końcowego układu tabeli w sezonie 2008/2009.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>FC Barcelona</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/barcelona.gif" alt="barcelona.gif" title="barcelona.gif" align="middle" width="75" height="76" /></div>
<p>Słychać głosy krytyki, jakoby Barca przespała okres transferowy, i że przyjdzie jej za to słono zapłacić. Nieustannie porównuje się mistrzów Hiszpanii do Realu Madryt, zapominając jednak, że filozofie obu tych klubów różnią się diametralnie. Każdy z nich ma inny sposób na sukces. Ostatnio zadziałała metoda Blaugrany, i to we wszystkich możliwych rozgrywkach. Nie ma więc podstaw, by nagle ją zmieniać. <strong>Laporta</strong>, co prawda, robił podchody po <strong>Riberiego</strong>, <strong>Fabregasa</strong> i <strong>Villę</strong>. Mówiło się także o <strong>Robinho</strong>. Z powodu powściągliwej natury prezesa w nadmiernym szastaniu środkiem płatniczym, do żadnej z tych transakcji nie doszło. I może nawet lepiej, bo Barca nie straci swojego efektownego stylu, którym zadziwiała świat.</p>
<p>Zakupy oczywiście były, i nawet nie takie tanie. Za to uzasadnione. Najważniejszym jest zamiana <strong>Eto&#8217;o</strong> na <strong>Ibrahimovica</strong>. Na razie Zlatanowi na boisku towarzyszy spory bagaż tremy, ale widać, że pojął o co chodzi <strong>Guardioli</strong> i stara się nie uskuteczniać samolubnych instynktów. Z Interu pozyskano także lewego obrońcę <strong>Maxwella</strong>. Ten ruch był najbardziej przewidywalny i oczywisty. Odszedł przecież <strong>Sylvinho</strong>, a czas <strong>Abidala</strong> w Barcelonie też powoli dobiega do końca. Natomiast zakup środkowego obrońcy <strong>Czyhrynskiego</strong> jest już mniej zrozumiały. Wydanie 25 mln &euro; za piłkarza, którego rola będzie się ograniczała do grywania ogonów, zalatuje stylem Florentino Pereza.</p>
<p>Trzon Barcy pozostał nieruszony, a dokonane transfery nie wpłyną na zmianę stylu gry. A to najważniejsze. Dużo będzie zależało od skuteczności. Barca będzie stwarzać okazje, ale ktoś musi je wykorzystywać. Uwaga skupi się na Ibrahimovicu, który jako środkowy napastnik okazji będzie miał najwięcej. Jeśli podoła presji, to rywalizacja ligowiczów z Barcą stanie się niemożliwa. Tak czy inaczej dokonać tego może chyba tylko Real Madryt, nikt poza nim.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Maxwell 4,5M &euro; (Inter Mediolan)</td>
<td></td>
<td>Henrique (Bayer Leverkusen)</td>
</tr>
<tr>
<td>Keirrison 14M &euro; (Palmeiras)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Ibrahimovic 48M &euro; + Eto&#8217;o (Inter)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Czyhrysnky 25M &euro; (Szachtar)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Eto&#8217;o 20M &euro; + Ibrahimovic (Inter)</td>
<td>Keirrison (Benfica)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Gudjohnsen 2M &euro; (Mónaco)</td>
<td>Hleb (Stuttgart)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Sylvinho 0 &euro; (Manchester City) </td>
<td>Cáceres (Juventus)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Jorquera 0 &euro; (Girona)</td>
<td>Víctor Sánchez (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Henrique (Racing)</td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Real Madryt</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/real_madrid.gif" alt="real_madrid.gif" title="real_madrid.gif" align="middle" width="80" height="80" /></div>
<p>To był okres intensywnych ruchów &#8220;Królewskich&#8221;. Po pierwszą gwiazdę sięgnięto jeszcze przed rozpoczęciem transferowej gorączki. Został nim <strong>Florentino Perez</strong>, twórca galaktycznej ery &#8220;Los Blancos&#8221; z początku XXI wieku. Jego powrót oznaczał jedno &#8211; totalną rewolucję upadłego Realu, który pod wodzą <strong>Ramona Calderona</strong> nie potrafił odnieść sukcesu w Lidze Mistrzów, a w ostatnim sezonie nie obronił mistrzostwa Hiszpanii, zostając w upokarzający sposób zdetronizowanym przez FC Barcelonę.</p>
<p>Nowy-stary prezydent Perez szybko zabrał się do pracy, i jak można było się spodziewać, naszpikował kadrę Realu gwiazdami. Za niebotyczne 94 miliony &euro; sprowadził <strong>Cristiano Ronaldo</strong>, o którego rok wcześniej bezskutecznie walczył poprzedni prezes &#8220;Królewskich&#8221;. Za 65 mln kupił <strong>Kakę</strong>, a za 35 mln <strong>Karima Benzemę</strong>. Na tych hitach Florentino nie poprzestał i zrobił coś, co może mieć kluczowe znaczenie w osiągnięciu tak bardzo oczekiwanych sukcesów sportowych. Silną ofensywę zrównoważył zawodnikami o predyspozycjach defensywnych. Mowa tu o trójce AAA &#8211; zawodnikach bynajmniej nie anonimowych &#8211; <strong>Albiol</strong>, <strong>Arbeloa</strong>, <strong>Xabi Alonso</strong>. Wyciągnięciem spod skrzydeł Beniteza reprezentantów Hiszpanii oraz osłabiając, i tak już słabą, defensywę Valencii, Perez udowodnił, że wie jak skutecznie negocjować. Bez wątpienia jest królem rynku transferowego. A pozyskaniem tercetu Albiol &#8211; Arbeloa &#8211; Alonso przekonuje, że wreszcie wydoroślał, i choć częściowo wyciągnął wnioski z poprzedniej prezesury w Realu. Częściowo, gdyż nie do końca udało mu się opanować żądzę posiadania dream teamu nawet na ławce rezerwowych. Zbyt dużo gwiazd w ofensywie.</p>
<p>Przemeblowana kadra będzie potrzebowała czasu, żeby idealnie się zazębić. Ale tryby, które Perez zamontował dają podstawy by wierzyć, że galaktyczna machina zacznie pracować bezkolizyjnie. Jeśli czas dopasowania nie okaże się zbyt długi, to Barcelona może mieć poważne kłopoty z obroną czempionatu.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Cristiano Ronaldo 94M &euro; (Man. Utd)</td>
<td></td>
<td>Garay (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td>Kaká 65M &euro; (Milan)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Negredo 5M &euro; (Almería)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Raúl Albiol 15M &euro; (Valencia)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Karim Benzema 35M &euro; (Ol.Lyon)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Granero 4M &euro; (Getafe)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Arbeloa 4M &euro; (Liverpool)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Xabi Alonso 30M &euro; (Liverpool)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Joselu (Celta)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Cannavaro 0 &euro; (Juventus)</td>
<td>Joselu (Celta)</td>
<td>Faubert (West Ham)</td>
</tr>
<tr>
<td>Saviola 5M &euro; (Benfica)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Codina 0 &euro; (Getafe)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Javi García 7M &euro; (Benfica)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Parejo 3M &euro; (Getafe)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Heinze 0 &euro; (Ol. Marsella)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Michel Salgado</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Huntelaar 15M &euro; (Milan)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Negredo 17M &euro; (Sevilla)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Sneijder 15M &euro; (Inter)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Robben 25M &euro; (Bayern M.)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Miguel Torres 2M &euro; (Getafe)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Sevilla CF</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/sevilla_fc.gif" alt="sevilla_fc.gif" title="sevilla_fc.gif" align="middle" width="73" height="72" /></div>
<p>Sevilla to jeden z tych zespołów, które choć co roku sprzedają kogoś za wielkie pieniądze, uzupełniają skład za mniejsze i nigdy nie tracą swej mocy. Tym razem ten stereotyp ten połowicznie się załamał – wielkich sprzedaży nie było, ciekawe zakupy i owszem.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Negredo 17M € (Real Madryt)</td>
<td></td>
<td>Tom de Mul (Genk)</td>
</tr>
<tr>
<td>Sergio Sánchez 3M € (Espanyol)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Zokora 9M € (Tottenham)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Javi Navarro (koniec kariery)</td>
<td>Alfaro (Tenerife)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Mosquera &#8211; 4M € (America)</td>
<td>José Ángel Crespo (Racing)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>De Sanctis &#8211; 1,7M € (Nápoli)</td>
<td>David Prieto (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Duda &#8211; 700K € (Malaga)</td>
<td>Casado  (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Enzo Maresca &#8211; 1,5M € (Pireus)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Tylko trzech kupionych piłkarzy, a wzmocniona została każda formacja. <strong>Sergio Sanchez</strong> to znakomity prawy obrońca, będzie rywalizował w składzie z <strong>Konko</strong>, który ostatni sezon częściej spędzał w szpitalu niż na boisku. <strong>Marescę </strong>zastąpi <strong>Zokora </strong>– typowy dla Sevilli, kolejny wielki, silny i waleczny środkowy pomocnik. <strong>Negredo </strong>sprawi, że <strong>Kanoute </strong>i <strong>Fabiano </strong>przestaną być pewni występu w pierwszym składzie.  Do tej pory i tak by grali, choćby nawet trzy kolejne kolejki przespali pod bramką rywali.</p>
<p>Najciekawsze  jest dla mnie pytanie gdzie <strong>Manolo Jimenez</strong> ustawiał będzie <strong>Adriano</strong>. Nominalnie, na lewym skrzydle? A gdzie <strong>Perotti </strong>i <strong>Capel</strong>? Na prawym? A <strong>Navas</strong>? <strong>De Mul</strong>? Na którymś z boków obrony? A <strong>Drago</strong>, <strong>Fernando Navarro</strong>, <strong>Konko </strong>i <strong>Sergio Sanchez</strong>? Jak nie będzie, świetni piłkarze trafią na ławkę. Mam dziwne wrażenie, że dyrektor sportowy Sevilli, <strong>Monchi</strong>, rozważał choć jeden głośny transfer z klubu w te wakacje… Ale cóż, może w następne.</p>
<p>Tradycyjnie kilku piłkarzy udało się na wypożyczenia. Najciekawszy z nich to chyba <strong>Alejandro Alfaro</strong>, którego będziemy oglądać na boiskach Primera Division w barwach Tenerife.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Atletico Madryt</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/atletico_madrid.gif" alt="atletico_madrid.gif" title="atletico_madrid.gif" align="middle" width="63" height="80" /></div>
<p>Długo będą szukać dobrego wytłumaczenia dla swych fanów władze Atletico. Choć trudno do końca sugerować się nieudanym początkiem rozgrywek i błędami transferowymi, <em>Rojiblancos </em>mogą okazać się największym rozczarowaniem tego sezonu. Znowu, po dwóch latach zaskakujących sukcesów. Wielkich zmian nie było – kryzys odbił się również na tym bogatym dotychczas klubie. </p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Sergio Asenjo – 5,5M € (Valladolid)</td>
<td></td>
<td>Jurado (Mallorca)</td>
</tr>
<tr>
<td>Cabrera 1,5M € (Defensor Sporting)</td>
<td></td>
<td>Cléber Santana (Mallorca)</td>
</tr>
<tr>
<td>Juanito (Betis)</td>
<td></td>
<td>Valera (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Reyes (Benfica)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Roberto (Recreativo)</td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Diego Costa (Valladolid)</td>
<td></td>
<td>Ever Banega (Valencia)</td>
</tr>
<tr>
<td>Leo Franco (Galatasaray)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Coupet 800K € (PSG)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Seitaridis (Vereinslos)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Maniche (Kolonia)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Luis García (Racing)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Ze Castro – 2M € (Deportivo)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>De las Cuevas – 300K € (Sporting)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Dwóch solidnych, doświadczonych bramkarzy zastąpi dwójka utalentowanych młokosów. <strong>Asenjo </strong>określany jest jako wielki talent, ale w tym sezonie kibice Rojiblancos zatęsknią chyba jeszcze za solidnym <strong>Leo Franco</strong>. Wstępnie zaczęli już po masakrze w Maladze&#8230;</p>
<p>Największy błąd to <del>okaleczenie</del> zaniedbanie obrony – bo inaczej nie da się określić transferu <strong>Juanito </strong>(ponoć żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają go jako świetnego stopera!) i bliżej nieznanego 18-letniego <strong>Cabrera</strong>. Wrócił jeszcze <strong>Valera</strong>, ale tylko dlatego, że nie znaleziono mu na czas kupca. Nowego pracodawcę &#8211; w ostatniej chwili! &#8211; znalazł za to <strong>Heitinga</strong>. Jeszcze 1 września po północy nie było jasne, czy Everton sfinalizował transfer. Kwota niby nie mała, ale&#8230; kiedy Atletico chciałoby kupić następcę? Z litości wolę sobie nie wyobrażać jak będzie wyglądała podstawowa formacja defensywy czwartego hiszpańskiego uczestnika Ligii Mistrzów&#8230;</p>
<p>Będzie Atletico cierpieć w defensywie, a może powoli tracić moc z przodu. <strong>Forlan </strong>– najdziwniejszy snajper na świecie, który z trzydziestu metrów ładuje piłkę idealnie w okienko, a z metra przestrzela na pustą bramkę – mógł za wielkie pieniądze zmienić klub, a znalazłyby się fundusze by go zastąpić i sprawić sobie solidnego obrońcę. <strong>Aguero </strong>byłby jeszcze droższy, a następca być może już jest w klubie – <strong>Jurado </strong>to jeden z niewielu potencjalnych „<em>drugich Kaków</em>”. Sprzedaż jednej z gwiazd, za solidne wzmocnienia i balans drużyny? Dla prezesa Cerezo nie był to uczciwy układ.</p>
<p>Całe lato podstępnie planowano sprzedać <strong>Maxiego</strong>, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Z podobnym skutkiem flirtowano z <strong>Manu </strong>i <strong>Lafitą</strong>, a każdy z nich byłby ciekawym poszerzeniem kadry, a może i piłkarzem pierwszej jedenastki. Na pewno lepszym niż <strong>Reyes</strong>, porażający od początku presezonu brakiem formy.</p>
<p>Cóż, w Atletico widzę pierwszego kandydata do zmiany trenera i sporej aktywności w styczniowym okienku. O powtórzenie sukcesu sprzed roku może być bardzo trudno.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Villarreal CF</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/villarreal.gif" alt="villarreal.gif" title="villarreal.gif" align="middle" width="63" height="80" /></div>
<p>Zapowiadało się fantastycznie. Odchodzi świetny, choć już nieco wypalony <strong>Nihat</strong>, sprzedajemy <strong>Mati-gola</strong>, którego talent jakoś nie eksplodował, wypędzamy chodzące tragedie typu <strong>Cygan </strong>i <strong>Franco</strong>, a wracają <strong>Pereira, Altidore, Escudero, Marcos i Arzo</strong>. Kupić kogoś do środka (<strong>Apono, Emana</strong>?) i można brać się za wygrywanie ligi. Skończyło się inaczej, ale też ciekawie.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Nilmar &#8211; 15M € (Porto Alegre)</td>
<td></td>
<td>Jonathan Pereira (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td>Marcano – 6M € (Racing)</td>
<td></td>
<td>Robert Flores (River)</td>
</tr>
<tr>
<td>Xavi Oliva (Castellon)</td>
<td></td>
<td>Escudero (Valladolid)</td>
</tr>
<tr>
<td>David Fuster &#8211; 400K € (Elche)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Jefferson Montero (Independiente)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Matías Fernández &#8211; 3,5M € (Sporting Lizbona)</td>
<td>Altidore (Hull City)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Nihat &#8211; 4M € (Besiktas)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Cygan (Cartagena)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Franco</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Marcos (Valladolid)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Arzo (Valladolid)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Trochę dziwi brak zaufania do <strong>Altidore’a</strong> – czyżby Villarreal myślał go trochę powypożyczać i sprzedać jak <strong>Luisa Valencię</strong>? Napad wzmocnił za to <strong>Nilmar</strong>. Pokazał, że bramki strzelać umie, ale potrzebuje trochę miejsca do gry, dobre krycie może go zneutralizować. Ale z <strong>Llorente </strong>czy <strong>Rossim </strong>mogą stworzyć świetne duety.</p>
<p>Zmiennika wreszcie dostał <strong>Capdevila</strong>. Joan mógłby grać pewnie i 150 meczów w sezonie, ale <strong>Ivan Marcano</strong> cenny będzie także z drugiego powodu – może grać w roli stopera, a duet <strong>Gonzalo – Godin</strong> nie miał do tej pory solidnego zaplecza. Atrakcją sezonu powinien być <strong>Jony Pereira</strong> – postura wygłodzonego Iniesty, duch rozwścieczonego Gattuso, umiejętności rozgrzanego Messiego. Rośnie nam nowa gwiazda ligi…</p>
<p>Jeśli <strong>Valverde </strong>tego wszystkiego nie zepsuje (a raczej nie zwykł psuć swych drużyn), szykuje się ostra walka do końca. Nawet o mistrzostwo.</p>
<hr >
<div class="ct">
<h2>Valencia CF</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/valencia_cf.gif" alt="valencia_cf.gif" title="valencia_cf.gif" align="middle" width="60" height="80" /></div>
<p>Valencia zmarnowała szansę na przewietrzenie składu, choć w jej wypadku można to zrozumieć – <a href="http://oko.vcf.pl/2009/08/kalendarium-dalport/">klubem targały problemy instytucjonalne</a>, a długi omal nie wymusiły totalnej wyprzedaży. Ostatecznie, z gwiazd odszedł tylko <strong>Raul Albiol</strong> – uznano, że najłatwiej będzie go zastąpić.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Miguel Moya – 5M € (Mallorka)</td>
<td></td>
<td>Miku (Salamanca)</td>
</tr>
<tr>
<td>Bruno Saltor 1,5M € (Almeria)</td>
<td></td>
<td>Nicola Zigic (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td>Ángel Dealbert (Castallon)</td>
<td></td>
<td>Ever Banega (Atletico), </td>
</tr>
<tr>
<td>Jérémy Mathieu (Toulouse)</td>
<td></td>
<td>Jordi Alba (Nastic)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>David Navarro (Mallorca)</td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Curro Torres (Nastic)</td>
<td>Aarón (Celta)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Fernando Morientes (Marsylia)</td>
<td>David Lombán (Salamanca)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Ludovic Butelle (Lille)</td>
<td>Sunny (Betis)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Raúl Albiol – 15M € (Real Madryt)</td>
<td>Jaume (Cadiz)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Carlos Bellvis (Tenerife)</td>
<td>Guaita (Recreativo)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Edu (Corintians)</td>
<td>Ximo Navarro (Elche)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Moretti – 4M € (Genua)</td>
<td>Renan (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Angulo (Sporting Lizbona)</td>
<td>Hugo Viana (Braga)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Montoro (Real Union)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Thiago Carleto (Elche)</td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Nowi zawodnicy zasilili defensywę – kupiono świetnego bramkarza <strong>Moyę </strong>i solidnego bocznego obrońcę <strong>Bruno</strong>. Za darmo dołączył stoper drugoligowego Castellon, <strong>Dealbert</strong>, od pierwszych meczów presezonu imponujący opanowaniem i pewnością interwencji. <strong>Jeremy Mathieu</strong> wypełnił kontrakt w Tuluzie, ale w Valencii chyba musi bardziej popracować nad grą w defensywie, by mógł na stałe zagościć w pierwszej jedenastce. Do pewności <strong>Morettiego</strong>, sprzedanego do Genui, wiele mu jeszcze brakuje.</p>
<p>Dużą rolę odgrywać mają piłkarze wracający z wypożyczeń. <strong>Banega</strong>, przed sezonem skazywany na wygnanie, wywalczył sobie zaufanie trenera i w świetnym stylu rozpoczął sezon – w meczu otwarcia, z Sevillą, był głównym reżyserem gry. <strong>Zigic </strong>i <strong>Miku </strong>dadzą większe pole manewru w ataku – jeśli Serb nie zgarnie głową jakiejś górnej piłki, to znaczy, że nie zrobiłby tego nikt na świecie; Miku może łatwiej niż Villa przepychać się z obrońcami i całkiem skutecznie kończy akcje.</p>
<p>Najbardziej rozczarowało mnie zostawienie w kadrze <strong>Manuela Fernandesa</strong>, następna taka okazja do sprzedaży irytującego Portugalczyka dopiero w styczniu. Choć, kto wie, może jak Banega błyśnie on geniuszem i przestanie podawać rywalom częściej niż swoim, a strzały z rzutów wolnych nie będą kończyć się na orbicie?</p>
<p>Dobrze na przyszłość rokuje wracający z wypożyczenia <strong>Jordi Alba</strong>. Ten młody skrzydłowy, razem z <strong>Michelem</strong>, od roku trenującym już z pierwszym składem, mogą stać się kolejnym pokoleniem świetnych ofensywnych graczy wyprodukowanych przez szkółkę Valencii. Może nawet na miarę swych wielkich poprzedników, <strong>Silvy </strong>i <strong>Gavilana</strong>?</p>
<p>Valencia może nie zepsuła okienka transferowego, ale zagrała bardzo zachowawczo. Jednakże, co zaznaczono na wstępie, w jej sytuacji było to uzasadnione.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Deportivo La Coruna</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/deportivo.gif" alt="deportivo.gif" title="deportivo.gif" align="middle" width="83" height="96" /></div>
<p>Skoro Deportivo, to dwie sagi transferowe: <strong>Lafita </strong>i <strong>Luis Felipe</strong>. Prawoskrzydłowy do końca nie był pewien, czy nie odkupi go były klub, Saragossa, może tylko po to, by natychmiast wytransferować do Atletico. Okienko już zamknięte, ale Angel dalej nie zna swej przyszłości. Co prawda Saragossa 31 sierpnia o 23.30 wpłaciła na konto Deportivo 2M €, ale to 1,5M mniej, niż zapisano w oficjalnym porozumieniu obydwu klubów. Sprawa wyjaśnić ma się w najbliższych dniach.</p>
<p>Luis Felipe miał iść do Barcelony, ale okazał się dla niej zbyt drogi. Z obrotu sprawy zadowolony będzie przede wszystkim Miguel Lotina – trener <em>SuperDepor</em>.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Juca (Partizan)</td>
<td></td>
<td>Adrián López (Malaga)</td>
</tr>
<tr>
<td>Zé Castro (Atletico)</td>
<td></td>
<td>Jairo Álvarez (Lorca)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Sebastián Taborda (Hercules)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Chico Angulo (Leixoes)</td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Munúa (Málaga)</td>
<td>Aythami (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Antonio Barragán (Valladolid)</td>
<td>Rubén Castro (Rayo Vallecano)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Verdú (Espanyol)</td>
<td>Bergantiños (Xerez)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>De Guzmán</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Cristian (Hércules)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Fabricio (Valladolid)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Pablo Amo (Saragossa)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Omar Bravo (CD Guadalajara)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Taborda</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Lafita? (Saragossa)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Nie stracić tych, których nie sposób zastąpić– taki chyba cel przyświecał władzom Deportivo. I został zrealizowany. Spośród piłkarzy, którzy odeszli w wakacje ze stolicy Galicji, na uwagę zasługiwał przede wszystkim <strong>Juan Verdu</strong>, ofensywnie usposobiony środkowy pomocnik. W Espanyolu będą z niego mieli pociechę, ale w Deportivo znaleziono zastępców – <strong>Jucę</strong> i <strong>Jairo Alvareza</strong>. </p>
<p>Po rocznym wypożyczeniu zdecydowano się wykupić dynamicznego <strong>Ze Castro</strong>, co śmiało można obstawiać za najlepszy transfer tego zespołu. Reszta przybyłych piłkarzy zbyt wielkiego doświadczenia w Primera Division raczej nie ma, ale po roku spędzonym u boku Guardado, Pablo Alvareza, Felipe, Riki’ego czy Sergio, na pewno je nabierze. Generalnie, utrzymano status quo, co zapowiada kolejny interesujący sezon dla podopiecznych Lotiny.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Malaga CF</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/malaga.gif" alt="malaga.gif" title="malaga.gif" align="middle" width="71" height="80" /></div>
<p>Pod wodzą <strong>Antonio Tapii</strong> zostali rewelacją sezonu 2008/2009, zajmując 8. lokatę. Warto dodać, że startowali z pozycji beniaminka. Powtórka będzie raczej trudna, tym bardziej, że w drużynie dokonano gruntownych przemian. Na stanowisko trenera powrócił <strong>Juan Ramon Muniz</strong>. Odeszli za to dwaj ważni piłkarze: Portugalczyk <strong>Eliseu</strong> &#8211; przez 2 ostatnie sezony czołowa postać środkowej formacji Malagi oraz bramkarz <strong>Inaki Goitia</strong>, który w Maladze spędził 6 sezonów. W kwestii wzmocnień klub z Malagi poszedł na ilość. W tej dziedzinie został niekwestionowanym zwycięzcą letniego okienka transferowego, pozyskując aż 15 nowych zawodników! Na razie trudno mówić o pozytywach hurtowej dostawy świeżego towaru. Na pewno sukcesem jest wykupienie <strong>Dudy</strong>, któremu po sezonie skończył się okres wypożyczneia i miał wrócić do Sevilli. Może <strong>Xavi Torres</strong> wniesie trochę barcelońskiej filozofii futbolu. </p>
<p>Czas pokaże na co tak naprawdę stać przetransformowaną Malagę. Ale chyba można założyć, że skrajności ich ominą.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Xavi Torres 0 &euro; (Barça At.)</td>
<td>Valdo (Espanyol)</td>
<td>Silva (Xerez)</td>
</tr>
<tr>
<td>Mtiliga 0 &euro; (NAC Breda) </td>
<td>Stepanov (Porto)</td>
<td>Alcalá (Marbella)</td>
</tr>
<tr>
<td>Munúa 0 &euro; (Deportivo)</td>
<td>Forestieri (Udinese &#8211; Genoa)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Omar 0 &euro; (Sporting)</td>
<td>Obinna (Inter)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Albert Luque 0 &euro; (Ajax)</td>
<td>R. Santamaría (Las Palmas)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Jordi Pablo 0 &euro; (Villarreal B)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Edinho 900K &euro; (AEK Atenas)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Juanito 0 &euro; (Almería)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Benachour 0 &euro; (Al Qadisiya Kuwait)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Duda 700K &euro; (Sevilla)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Goitia 0 &euro; (Betis)</td>
<td>Alcalá (Real Unión)</td>
<td>Albert Luque (Ajax)</td>
</tr>
<tr>
<td>Calleja 0 &euro; (Osasuna)</td>
<td></td>
<td>Pablo Barros (Zaragoza)</td>
</tr>
<tr>
<td>Rossato 0 &euro;</td>
<td></td>
<td>Duda (Sevilla)</td>
</tr>
<tr>
<td>Miguel Angel 0 &euro; (Nàstic)</td>
<td></td>
<td>Lolo (Sevilla)</td>
</tr>
<tr>
<td>Cheli 0 &euro; (Lleida)</td>
<td></td>
<td>Adriano F.(Internacional)</td>
</tr>
<tr>
<td>Eliseu 1M &euro; (Lazio)</td>
<td></td>
<td>Nacho (Getafe)</td>
</tr>
<tr>
<td>Silva 0 &euro; (Cádiz)</td>
<td></td>
<td>Adrián López (Deportivo)</td>
</tr>
<tr>
<td>Popo 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>RCD Mallorca</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/mallorca.gif" alt="mallorca.gif" title="mallorca.gif" align="middle" width="61" height="80" /></div>
<p>Oj, pracowity był ostatni wieczór sierpnia dla władz Majorki&#8230; Kusili oni wszystkie kluby przygarnięciem niechcianych nigdzie piłkarzy w specjalnej ofercie <em>last-minute</em>. Braliby hurtem. Do północy udało się pozyskać trzech nowych zawodników (być może to swoisty rekord), dzięki czemu <strong>Georgio  Manzano</strong> znów będzie miał na kim wykazywać swój nieprzeciętny kunszt trenerski. Ponownie dostał zbieraninę odpadów transferowych, a ma z tego zbudować cokolwiek, byle tylko utrzymało się to Primera Division. Znając życie, Majorka zostanie rewelacją ligi i niejeden raz boleśnie obije pretendentów do tytułu…</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Julio Alvarez (Almeria)</td>
<td>Borja Valero (West Bromwich)</td>
<td>Tuni (Hercules)</td>
</tr>
<tr>
<td>Sergio Tejera &#8211; 500K € (Chelsea)</td>
<td>Pezzolano (Montevideo)</td>
<td>Víctor (Nastic)</td>
</tr>
<tr>
<td>Rubén (Celta)</td>
<td>Felipe Mattioni (Milan)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Bruno China 400K € (Leixoes)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Moya – 5M € (Valencia)</td>
<td>Javi Guerra (Levante)</td>
<td>Jurado (Atletico)</td>
</tr>
<tr>
<td>Callejón (Albacete)</td>
<td>Martí Crespí (Elche)</td>
<td>Scaloni (Lazio)</td>
</tr>
<tr>
<td>Arango 3,5M € (B. Moenchengladbach)</td>
<td>Trejo (Elche)</td>
<td>Navarro (Valencia)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Emilio Nsue (RSSS)</td>
<td>Cleber (Atletico)</td>
</tr>
<tr>
</table>
<p>Dla każdego klubu na świecie strata filara defensywy – bramkarza, dwójki motorów napędowych i solidnego środkowego pomocnika skończyłaby się katastrofalnie. Nie dla Majorki. Pomimo sprzedaży kapitana <strong>Arango</strong>, <strong>Moyi</strong>, powrotu do Atletico <strong>Jurado i Clebera</strong> i bez nadziei na pieniądze na transfery Majorka jakimś cudem zorganizowała sobie skład. Początkowo wyglądało to fatalnie. To tak, jakby Barcelona straciła Xaviego, Messiego, Valdesa z Puyolem i Yaya Toure, a federacja zabroniła jej robić transferów poza Orange Ekstraklasą.</p>
<p>Cóż, większość z tych nowych nabytków Majorki przeciętnemu fanowi Primera Division nie mówi prawie nic – ważne, że mówić będzie po tym sezonie. O to zatroszczy się Manzano.</p>
<p>Szkoda, że okno transferowe nie trwa jeszcze jeden dzień, być może operatywny <strong>Javier Martí Asensio</strong>, dyrektor naczelny Majorki, znalazłby jeszcze jakiś darmowy prezent dla trenera.  Choć i bez tego nie jest najgorzej &#8211; grunt, że przybył <strong>Borja Valero</strong>, wykreowany w Majorce na świetnego gracza. W swym byłym klubie spędzi przynajmniej rok, w ramach wypożyczenia. W ciemno można obstawiać, że razem z <strong>Tunim</strong>, <strong>Victorem</strong> i <strong>Adurizem</strong> stworzą spektakularny kwartet.</p>
<hr >
<div class="ct">
<h2>Espanyol Barcelona</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/espanyol_barcelona.gif" alt="espanyol_barcelona.gif" title="espanyol_barcelona.gif" align="middle" width="60" height="80" /></div>
<p>Espanyol kojarzony jest ostatnio z wydarzeniem smutnym. Szeregi drużyny na zawsze opuścił <strong>Dani Jarque</strong>. Jego śmierć wstrząsnęła klubem. To niewątpliwie bolesna i niepowetowana strata. Choć Jarque był kapitanem, jego bezpowrotne odejście wcale nie musi wpłynąć negatywnie na kolegów. Tragiczne wydarzenie może scementować zespół, i w efekcie korzystnie wpłynąć na wyniki Espanyolu. Te w dużej mierze bedą też zależeć od graczy ofensywnych, na brak których <strong>Pochettino</strong> narzekać nie może. Espanyol w lecie częściej pozbywał się swoich piłkarzy niż pozyskiwał nowych, ale ofensywa akurat na tym nie ucierpiała. Do Monaco wrócił co prawda <strong>Nene</strong>, ale za to z Deportivo przyszedł <strong>Joan Verdu</strong>. Ciekawym, i w dodatku korzystnym, posunięciem było pozyskanie na zasadzie wolnego transferu pomocnika <strong>Shunksuke Nakamury</strong> z Celticu Glasgow. Niegłupie wydaje się też sprowadzenie Izraelczyka o polskich korzeniach, <strong>Bena Sahara</strong>, który na razie będzie jedynie zmiennikiem <strong>Raula Tamudo</strong>. Młody reprezentant Izraela dobrze jednak rokuje na przyszłość.</p>
<p>Świetlane perspektywy psuje sytuacja w defensywie. Tu faktycznie będzie potrzebne duchowe zjednoczenie. Nie ma Jarque, nie ma <strong>Sergio Sancheza</strong>, nie ma <strong>Torrejona</strong>. Reakcją na tę sytuację było pozyskanie <strong>Juana Forlina</strong>, <strong>Facundo Roncaglię</strong>, <strong>Ivana Pilluda</strong> i <strong>Fernando Marquesa</strong>. Dwóch pierwszych to byli gracze Boca Juniors. Mają po 21 lat i spory talent, szczególnie Forlin, który w minionym sezonie został objawiem Boca. Espanyol nabył tylko 70% praw do piłkarza. 30% i prawo pierwokupu należy do Realu Madryt, w barwach którego Juan trenował w 2007 roku jako junior. Choć Argentyńczyków stać na wiele, to La Liga jest dla nich nowością. Przed nimi trudne zadanie w trudnym środowisku. Cudów po ich debiutanckim sezonie lepiej się nie spodziewać.</p>
<p>Espanyol z Nakamurą, Tamudo, <strong>Luisem Garcią</strong> i <strong>Ivanem De La Peną</strong> nie powinien mieć problemów ze zdobywaniem bramek dających utrzymanie w lidze, ale w związku ze sporymi zmianami w formacji obronnej, może dojść do dezorganizacji, chaosu, i straty głupich goli. Prezes <strong>Daniel Sanchez Llibre</strong> marzenia o europejskich pucharach musi odłożyć na bok.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Verdú 0 &euro; (Deportivo)</td>
<td>Roncaglia (Boca Juniors)</td>
<td>Julián López (Panthraikos)</td>
</tr>
<tr>
<td>Ben Sahar 1M &euro; (Chelsea)</td>
<td></td>
<td>Wellington (Iguaçú)</td>
</tr>
<tr>
<td>Nakamura 0 &euro; (Celtic Glasgow)</td>
<td></td>
<td>Jonatas (Flamengo)</td>
</tr>
<tr>
<td>Iván Pillud 0 &euro; (Tiro Federal)</td>
<td></td>
<td>Jonathan Soriano (Albacete)</td>
</tr>
<tr>
<td>Forlín 3M &euro; (Boca Juniors)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Marqués 0 &euro; (Iraklis)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Lacruz 0 &euro;</td>
<td>Wellington (Panionios)</td>
<td>Nené (Mónaco)</td>
</tr>
<tr>
<td>Rufete 0 &euro; (Hércules)</td>
<td>Jonatas (Botafogo)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Torrejón 1,5M &euro; (Racing)</td>
<td>Valdo (Málaga)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Sergio Sánchez 3,5M &euro; (Sevilla)</td>
<td>Beranger (Las Palmas)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Finnan 0 &euro;</td>
<td>Román (Tenerife)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Jonathan Soriano 0 &euro; (Barça At.)</td>
<td>Ángel (Rayo Vallecano)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Sielva (Cartagena) </td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>UD Almeria</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/almeria.gif" alt="almeria.gif" title="almeria.gif" align="middle" width="60" height="80" /></div>
<p>Celem <strong>Hugo Sancheza</strong> jest chyba degradacja. Tak by wynikało z transferów wokół Almerii. Drużyna latem osłabiła się dość mocno. Najboleśniej odczuwalna będzie strata najlepszego strzelca &#8211; <strong>Alvaro Negredo</strong>. Odejście <strong>Mane</strong>, <strong>Bruno</strong>, <strong>Juanito</strong> i <strong>Julio Alvareza</strong> też zrobi swoje. Przecież oni stanowili o obliczu drużyny. Czy transfery utalentowanego <strong>Bernardello</strong> i <strong>Goitoma</strong> cokolwiek zmienią?</p>
<p>Negredo i <strong>Diego Alves</strong> byli ważnymi ogniwami Almerii z poprzedniego sezonu. Teraz ogniwo jest jedno &#8211; Alves. Wygląda na to, że brazylijski golkiper ma do wykonania misję niewykonalną. Ale przeciez jest tylko bramkarzem, i nawet gdyby się dwoił i troił między słupkami, to nie zapewni klubowi pierwszoligowego bytu.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Fabián 0 &euro; Vargas (Boca Juniors) </td>
<td></td>
<td>David Rodríguez (Celta)</td>
</tr>
<tr>
<td>Goitom 2,2M &euro; (Murcia) </td>
<td></td>
<td>Cisma (Numancia)</td>
</tr>
<tr>
<td>Bernardello 3,2M &euro; (Newell&#8217;s Old Boys)</td>
<td></td>
<td>Natalio (Córdoba) </td>
</tr>
<tr>
<td>Alex Quillo 0 &euro; (Atlético B)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Mané 2,5M &euro; (Getafe) </td>
<td>Carlos García (Betis) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Negredo 5M &euro; (Real Madrid) </td>
<td>Natalio (Murcia) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Bruno 0 &euro; (Valencia) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Iriney 0 &euro; (Betis) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Juanito 0 &euro; (Málaga) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Julio Alvarez 0 &euro; (Mallorca) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Racing Santander</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/racing_santander.gif" alt="racing_santander.gif" title="racing_santander.gif" align="middle" width="80" height="80" /></div>
<p>Wypożyczeni <strong>Garay</strong> i <strong>Valera</strong> stanowili o sile defensywy Racingu, a <strong>Jonathan Pereira</strong> i <strong>Zigić</strong> byli ważnymi ogniwami ofensywy. W tym sezonie o obronie i ataku będą stanowić inni, gdyż wymienona czwórka wróciła do swoich poprzednich klubów. Na domiar złego Racing sprzedał Villarrealowi wschodzącą gwiazdę piłki hiszpańskiej &#8211; obrońcę <strong>Ivana Marcano</strong>. Zastąpić ich mają <strong>Henrique</strong>, <strong>Morris</strong> i <strong>Torrejon</strong> w obronie oraz <strong>Xisco</strong> i <strong>Luis Garcia</strong> w ataku. W pomocy też pojawiła się nowa twarz &#8211; <strong>Pape Diop</strong>. </p>
<p>Wygląda na to, że Racing pokaże nową jakość. Nową nie znaczy jednak lepszą. Raczej bez szału. Bezpieczny środek, to wszystko o czym ekipa z Santander może marzyć.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Arana 600K &euro; (Castellón)</td>
<td>Crespo 500K &euro; (Sevilla)</td>
<td>Vitolo (Aris Salónica)</td>
</tr>
<tr>
<td>Torrejón 1,5M &euro; (Espanyol) </td>
<td>Morris (Panathinaikos)</td>
<td>Iván Bolado (Elche)</td>
</tr>
<tr>
<td>Pape Diop 1,5M &euro; (Nàstic)</td>
<td>Sepsi (Benfica) </td>
<td>Smolarek (Bolton)</td>
</tr>
<tr>
<td>Alex Geijo 1,8M &euro; (Levante)</td>
<td>Henrique (Barça)</td>
<td>Juanjo (Alavés)</td>
</tr>
<tr>
<td>Luis García 0 &euro; (At. Madrid) </td>
<td>Xisco (Newcastle) </td>
<td>Brian Sarmiento (Xerez)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Jonathan Valle (Ponferradina)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Cristian Portilla (Ponferradina)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Ismodes (Eibar)</td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Vitolo 0 &euro; (PAOK Salónica) </td>
<td>Gonçalves (Vitoria Guimaraes)</td>
<td>Garay (Real Madrid)</td>
</tr>
<tr>
<td>Luis Fernández 0 &euro;</td>
<td>Ismodes (Sporting Cristal)</td>
<td>Jonathan Pereira (Villarreal)</td>
</tr>
<tr>
<td>Marcano 6M &euro; (Villarreal) </td>
<td>Brian Sarmiento (Girona)</td>
<td>Valera (At. Madrid)</td>
</tr>
<tr>
<td>Jonathan Valle 0 &euro; (Castellón)</td>
<td>Juanjo (Córdoba)</td>
<td>Luccin (Zaragoza)</td>
</tr>
<tr>
<td>Cristian Portilla 0 &euro; (Sporting)</td>
<td></td>
<td>Zigic (Valencia)</td>
</tr>
<tr>
<td>Smolarek 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Athletic Bilbao</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/athletic_bilbao.gif" alt="athletic_bilbao.gif" title="athletic_bilbao.gif" align="middle" width="69" height="80" /></div>
<p>Athletic Bilbao to bardzo zasłużony klub dla hiszpańskiej Primera Division. Ostatni sezon w tych rozgrywkach nie był jednak zbyt udany w wykonaniu ekipy <strong>Caparrosa</strong>. Prawie pierwszy raz w historii istnienia klubu spadli do Segunda Division. Być może powodem kiepskich występów w lidze była przygoda w Pucharze Króla, na którym Athletic skupił całą swoją uwagę. Finał Copa del Rey dał Czerwono-białym możliwość walki o Ligę Europejską, więc sezon nie był do końca stracony. Ambicje klubu są jednak wyższe, i obecny sezon ma to potwierdzić. Teraz Baskowie będą walczyli na trzech frontach, a do tego potrzebna jest silniejsza kadra. Władze klubu miały tego świadomość, bo ruchy transferowe w letnim okienku, choć nieliczne, to jednak były obiecujące. Do drużyny dołączyli <strong>Mikel San Jose</strong>, <strong>Xabi Castillo</strong>, <strong>Oscar De Marcos</strong>, <strong>Diaz de Cerio</strong>. San Jose to wychowanek Athletic, wypożyczony z Liverpoolu. Na pewno wykaże się dużym zaangażowaniem broniąc barw klubu, w którym zaczynał przygodę z piłką. Transferowym strzałem w dziesiątkę wydaje się być młody pomocnik De Marcos sprowadzony z Deportivo Alaves. Próbkę umiejętności zdążył już pokazać podczas meczu z Barceloną o Superpuchar Hiszpanii, zdobywając w nim gola.</p>
<p>W Bilbao nie było rewolucji, nikogo nie dopadła transferowa gorączka. Nie sprzedano żadnego ważnego ogniwa, pozyskano za to perspektywicznych zawodników, nie wydając zbyt wielu pieniędzy. Taka polityka może zadziałać. I nawet musi. Bilbao potrzebuje teraz sukcesu na miarę kolejnej przepustki do europejskich pucharów, w przeciwnym razie w następnym oknie transferowym trudno będzie powstrzymać gwiazdy &#8211; <strong>Javiego Martineza</strong> i <strong>Fernando LLorente</strong> przed chęcią realizacji sportowych marzeń w silniejszych klubach.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Díaz de Cerio 0 &euro; (Real Sociedad)</td>
<td>San José (Liverpool) </td>
<td>Lafuente (Sporting)</td>
</tr>
<tr>
<td>Oscar de Marcos 360K &euro; (Alavés)</td>
<td></td>
<td>Javi Casas (Córdoba)</td>
</tr>
<tr>
<td>Xabi Castillo 1M &euro; (Real Sociedad)</td>
<td></td>
<td>Ibán Zubiaurre (Elche)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Tiko (Eibar)</td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Del Olmo 0 &euro; (Hércules)</td>
<td>Balenziaga (Numancia) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Javi Casas 0 &euro; (Cartagena) </td>
<td>Murillo (Salamanca) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Lafuente 0 &euro; (Numancia) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Tiko (koniec kariery)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Iñigo Vélez 0 &euro; (Numancia) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Garmendia 0 &euro; (Numancia) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Sporting Gijon</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/sporting_gijon.gif" alt="sporting_gijon.gif" title="sporting_gijon.gif" align="middle" width="80" height="80" /></div>
<p>Jak utrzymać się w lidze, przegrywając 23 spotkania i tracąc 79 goli? Tak, jak Sporting Gijon&#8230; czyli jak? Drużyna <strong>Manuela Preciado</strong> dokonała wyczynu pozbawionego logiki. Zbierali ostre baty, tracili w meczu 5, 6, a nawet 7 bramek, a mimo to uchowali się w lidze. W pewnym sensie pomogła im w tym bezkompromisowość. W 38 spotkaniach tylko raz zremisowali. Gdy już zdobywali punkty, to uderzali w całą pulę. Być może gdyby linia defensywy autentycznie stanowiła linię zgraną i konsekwentną, to Sporting o utrzymanie nie musiałby bić się do ostatniej kolejki. Niestety, sytuacja nie zmieniła się podczas okienka transferowego. Do drużyny dołączyło 4 obrońców, ale tylko jeden jest wart uwagi. To <strong>Alberto Botia</strong> z rezerw Barcelony. Ciekawy wydaje się <strong>Miguel De Las Cuevas</strong>, no ale to przecież pomocnik.</p>
<p>Bez znaczących wzmocnień drużynę z Gijon czeka podobny los, czyli zawzięta walka o utrzymanie do ostatnich kropel potu. Scenariusz jaki dla Sportingu napisało życie w minionym sezonie jest niepodrabialny, i mało prawdopodobne, by Preciado i spółka posiadali jego kopię.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Rivera 0 &euro; (Betis) </td>
<td>Botía (Barça At.) </td>
<td>Jony López (Barça At.) </td>
</tr>
<tr>
<td>Juan Pablo 600K &euro; (Numancia) </td>
<td></td>
<td>Noel Alonso (Melilla)</td>
</tr>
<tr>
<td>Arnolin 600K &euro; (V. Guimaraes) </td>
<td></td>
<td>Landeira (Melilla)</td>
</tr>
<tr>
<td>De las Cuevas 300K &euro; (Atlético) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Cristian Portilla 0 &euro; (Racing)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Omar 0 &euro; (Málaga) </td>
<td>Jorge (Nàstic) </td>
<td>Lafuente (Athletic)</td>
</tr>
<tr>
<td>Sergio Sánchez 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Neru 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Colin 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Raúl Cámara 0 &euro; (Recreativo)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Andreu 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Osasuna Pampeluna</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/osasuna.gif" alt="osasuna.gif" title="osasuna.gif" align="middle" width="63" height="80" /></div>
<p>Cudem uratowana przed degradacją Osasuna nie raz da się we znaki rywalom szturmującym Reyno de Navarra. Co prawda transferowe wróżby znów zapowiadają bardziej walkę o utrzymanie aniżeli powtórkę sezonu 2005/06, ale przy odrobinie zaangażowania nie musi być dramaturgii. A kogo jak kogo, ale piłkarzy Osasuny ospałość na boisku oskarżać nie sposób.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Camuñas (Recreativo)</td>
<td>Esparza (Huesca)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>), Aranda (Numancia)</td>
<td>Erice (Cadiz)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Calleja (Malaga)</td>
<td>Nico Medina (Huesca)</td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Tiago Gomes (Belenenses)</td>
<td>Kike Sola (Numancia)</td>
<td>Sunny (Valencia)</td>
</tr>
<tr>
<td>Ezquerro</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Plasil (Bordeaux)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Cruchaga</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Javier Flaño (Numancia)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Héctor Font (Valladolid)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Margairaz (Zúrich)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Bolesna może być strata <strong>Plasila </strong>– Francuz razem z <strong>Nekounamem </strong>stanowił trzon zespołu. Czech zwiał do Francji, ale &#8211; na szczęście dla zespołu &#8211; Javad odrzucił zakusy Villarreal i wyżej ceni sobie opaskę kapitańską w Pampelunie, niż walkę o miejsce w składzie Żółtej Łodzi. Ofensywę znacząco wzmocni <strong>Camunas</strong>, doświadczony atakujący skrzydłowy, bardzo niebezpieczny przez swą szybkość, technikę i celny strzał. <strong>Aranda </strong>to też ciekawy nabytek – Pandiani nie jest niezniszczalny i na ławce kiedyś usiąść musi. Teraz powstaje szansa, że Osasuna nie straci przy tym na skuteczności. Gdy dodamy do tego <strong>Juanfrana</strong>, wyjdzie ciekawa mieszanka techniki, ambicji, a przede wszystkim – woli walki. Do upadłego.</p>
<p>W defensywie pożegnano <strong>Javiera Flano</strong>, ale boków obrony Osasunie może zazdrościć połowa ligi. Przynajmniej na ten sezon zostaną <strong>Azpilicueta i Monreal</strong>, choć chętnych na dobry interes nie brakowało. Nikt nie zapłacze po <strong>Hectorze Foncie</strong>, choć często zajmował on jakąkolwiek wolną pozycję na boisku, to nigdy nie utrzymał żadnej na stałe.</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Real Valladolid</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/real_valladolid.gif" alt="real_valladolid.gif" title="real_valladolid.gif" align="middle" width="80" height="80" /></div>
<p>Gdyby nie <strong>Sergio Asenjo</strong>, <strong>Real Valladolid</strong> toczyłby teraz batalie na drugoligowym froncie. Ten bramkarz wyczyniał istne cuda między słupkami Realu w poprzednim sezonie. Teraz broni barw Atletico Madryt. Trudno winić kogokolwiek za ten transfer. Utalentowany zawodnik w przeciętnym klubie korzeni nie zapuści nigdy. Musiał odejść dla własnego dobra. <strong>Jose Luis Mendilibar</strong> będzie sobie radził bez niego, ale za to z <strong>Manucho</strong> i <strong>Bueno</strong>, którzy zostali zakupieni dzięki sprzedaży właśnie Asenjo. Nie ma zatem tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bueno to wychowanek Realu Madryt Castilli. Jak wysoką reputacją cieszy się ta akademia przypominać chyba nie trzeba. Z kolei Manucho zachwycił kiedyś samego Alexa Fergusona. Ale to nie koniec roszad transferowych w zespole. Z graczy podstawowych odeszli <strong>Vivar Dorado</strong>, <strong>Henok Goitom</strong>, <strong>Pedro Leon</strong>. Przyszli m.in. <strong>Font</strong>, <strong>Arzo</strong>, <strong>Marcos</strong> i <strong>Pele</strong>, który dwa sezony temu świetnie radził sobie w barwach Interu Mediolan.</p>
<p>W klubie z Valladolid dokonano sporych zmian. Tak intensywne porządki niosą ryzyko dezorganizacji w drużynie, ale nie oszukujmy się, ekipa Mendilibara do najbardziej poukładanych w Primera Division nie należała. Transfery jakich dokonano nie wygladają źle. Real z ligi nie spadnie.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Barragán 0 &euro; (Deportivo)</td>
<td>Diego Costa (Atlético)</td>
<td>Jacobo (Getafe)</td>
</tr>
<tr>
<td>Nauzet 0 &euro; (Las Palmas) </td>
<td>Pelé (Porto)</td>
<td>Asier (Xerez)</td>
</tr>
<tr>
<td>Héctor Font 0 &euro; (Osasuna) </td>
<td></td>
<td>Alvaro Antón (Numancia)</td>
</tr>
<tr>
<td>Nivaldo 0 &euro; (Umm-Salal)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Fabricio 0 &euro; (Deportivo) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Bueno 2,5M &euro; (RM Castilla) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Manucho 2,75M &euro; (Manchester United) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Arzo 1M &euro; (Villarreal) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Marcos 1M &euro; (Villarreal) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Sisi 0 &euro; (Recreativo)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Alberto 0 &euro;</td>
<td>Alvaro Antón (Recreativo)</td>
<td>Nano (Betis) </td>
</tr>
<tr>
<td>Iñaki Bea 0 &euro; (Murcia) </td>
<td>Ogbeche (Cádiz) </td>
<td>Oldoni (At. Paranaense) </td>
</tr>
<tr>
<td>Vivar Dorado 0 &euro; (Albacete) </td>
<td></td>
<td>Aguirre (Lanús) </td>
</tr>
<tr>
<td>Víctor 0 &euro; (Cartagena) </td>
<td></td>
<td>Escudero (Villarreal) </td>
</tr>
<tr>
<td>Oscar Sánchez 0 &euro; (Murcia) </td>
<td></td>
<td>Goitom (Murcia) </td>
</tr>
<tr>
<td>Asenjo 5,5M &euro; (Atlético)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>García Calvo (koniec kariery)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Kike 0 &euro; (Salamanca) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Pedro León 4M &euro; (Getafe) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Getafe CF</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/getafe.gif" alt="getafe.gif" title="getafe.gif" align="middle" width="60" height="80" /></div>
<p>Któż nie pamięta skromniutkiego Getafe walczącego z wielkim i groźnym Bayernem o półfinał Pucharu UEFA, rajdów <strong>Contry</strong>, główek <strong>Manu</strong>, dryblingów <strong>Pablo </strong>i <strong>Gavilana</strong>, podań <strong>Granero</strong>… Dziś Getafe jest już nieco innym klubem, ale niekoniecznie słabszym.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Miguel Torres (Real Madryt)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Pedro León (Valladolid)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Boateng (Kolonia)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Parejo (Real Madryt)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Jordi Codina (Real Madryt)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Pedro Ríos (Xerez)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Mané (Almeria)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Nacho (Malaga)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Uche (Saragossa)</td>
<td>Guerrón (Cruzeiro)</td>
<td>Jacobo (Valladolid)</td>
</tr>
<tr>
<td>Granero (Real Madryt)</td>
<td>Polanski (Mainz 05)</td>
<td>Stojkovic (Sporting Lizbona)</td>
</tr>
<tr>
<td>Sousa (Albacete)</td>
<td>Pallardó (Levante)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Nacho (Betis)</td>
<td>Ibrahim Kas (Besitkas)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Cotelo</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<p>Jak zwykle, dobre układy z innymi klubami pozwalają Getafe kolekcjonować ciekawych piłkarzy. Tym razem nie było współpracy z Valencią, ale przyjaźń z Realem trwa w najlepsze. <strong>Miguel Torres</strong> to solidny obrońca, <strong>Codina </strong>powalczy z <strong>Ustarim</strong>, a <strong>Parejo </strong>powinien skutecznie uzupełnić osłabiony w lecie środek pomocy.</p>
<p>Strata <strong>Uche </strong>i <strong>Granero </strong>mogłaby być poważna, gdyby nie zrekompensował jej transfer <strong>Pedro Leona</strong>. Młody prawoskrzydłowy to ten typ zawodnika, który na powierzchni metra kwadratowego założyłby siatkę monstrualnej stonodze i nie bez szans ścigał się będzie z lampartem. Podmadryckie skrzydła Gavilan – Pedro Leon mogą sprawić, że w samej stolicy inaczej zacznie się patrzeć na <strong>Ronaldo</strong>…</p>
<p>Reszta nabytków może nie zrobi spektakularnej kariery w lidze, ale na pewno pozwoli bić się Getafe o miejsce w środku tabeli. A może znów doczekamy się  szalonej wycieczki po Europie?</p>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Xerez CD</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/xerez.gif" alt="xerez.gif" title="xerez.gif" align="middle" width="58" height="80" /></div>
<p>Primera Division to dla nich nowe doświadczenie. Oczekiwania w związku z debiutem z pewnością nie są wygórowane i 17. miejsce braliby w ciemno z pocałowaniem w rękę i wyrazami ogromnej wdzięczności. Niestety, wszystko wskazuje na to, że obrona przed degradacją to marzenie ściętej głowy. Xerez dysponuje najmniejszym budżetem w lidze, a zespół wymaga wielu wzmocnień. W Segunda Division bazowali na graczach wypożyczonych z zespołów pierwszoligowych. Po awansie okresy wypożyczeń dobiegły końca i zespół rozsypał się kompletnie. Z graczy wartościowych udało się pozyskać jedynie bramkarza <strong>Renana</strong> z Valencii i zdobywcę potrójnej korony z Barcą &#8211; <strong>Victora Sancheza</strong>. Ale nawet ci gracze będą w Xerez gościnnie przez rok. Poza tym nie są to piłkarze &#8211; zbawiciele, podobnie jak najbardziej bramkostrzelni <strong>Antonito</strong>, <strong>Momo</strong> czy <strong>Bermejo</strong>. Przybyło też paru innych (również na zasadzie wypożyczenia), ale czy są wzmocnieniem?</p>
<p>W La Liga o punkty trudniej niż w Liga Adelante z prozaicznego powodu &#8211; poziom jest wyższy, znacznie wyższy. Xerez podejmie karkołomną próbę dokonania cudu, dysponując kadrą słabszą niż ta, która wywalczyła historyczny awans. Cóż, może za dwa lata&#8230;</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Armenteros 500K &euro; (Sevilla At.) </td>
<td>Renan (Valencia) </td>
<td>Lionnel Franck (San Fernando) </td>
</tr>
<tr>
<td>Maldonado (Atlante) </td>
<td>Gioda (Independiente) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Aythami (Deportivo) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Víctor Sánchez (Barça) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Prieto (Sevilla) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Casado (Sevilla At.) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Alex Bergantiños  (Deportivo)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Sidi Keita (Lens)</td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Jorge Luque 0 &euro; (Córdoba) </td>
<td></td>
<td>Silva (Málaga)</td>
</tr>
<tr>
<td>Pedro Ríos 0 &euro; (Getafe) </td>
<td></td>
<td>Martí Crespí (Mallorca)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Brian Sarmiento (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Altidore (Villarreal)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Calle (Nàstic)</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td></td>
<td>Asier (Valladolid)</td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>Real Saragossa</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/real_zaragoza.gif" alt="real_zaragoza.gif" title="real_zaragoza.gif" align="middle" width="50" height="80" /></div>
<p>Odsiedzieli swoje w Liga Adelante i wracają na salony z nadziejami, lecz bez <strong>Alberta Zapatera</strong> sprzedanego do Genui. Z wypożyczenia nie wrócił także <strong>Matuzalem</strong>, którego Lazio zdecydowało się wykupić za 6 mln euro. Straty te udało się załatać. Przybyli <strong>Pennant</strong>, <strong>Obradović</strong>, <strong>Aguilar</strong>, <strong>Lafita</strong> i <strong>Ikechukwu Uche</strong>. Nigeryjczyk z <strong>Ewerthonem</strong> mogą stworzyć ciekawy i groźny duet napastników. Młody Obradović powinien być doskonałym uzupełnieniem doświadczonej linii obronnej z <strong>Pavonem</strong> i <strong>Ayalą</strong> na czele. Kolumbijczyk Aguilar i wychowanek Saragossy Lafita wzmocnią pomoc.</p>
<p>Spadek Realu Sarragossa z pierwszej ligi był wydarzeniem niespodziewanym, które nie powinno się  ponownie powtórzyć. Z tak solidną kadrą trener Marcelino może powalczyć o pierwszą dziesiątkę.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Pennant 0 &euro; (Liverpool)</td>
<td>Carrizo (Lazio)</td>
<td>Pablo Barros (Málaga)</td>
</tr>
<tr>
<td>Uche 5,5M &euro; (Getafe)</td>
<td>Abel Aguilar (Udinese)</td>
<td>Hidalgo (Osasuna)</td>
</tr>
<tr>
<td>Pablo Amo 0 &euro; (Deportivo) </td>
<td></td>
<td>Matuzalem (Lazio)</td>
</tr>
<tr>
<td>Babić 0 &euro; (Hertha Berlín)</td>
<td></td>
<td>Luccin (Racing)</td>
</tr>
<tr>
<td>Obradović 3,5M &euro; (Partizán) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Lafita 2,5M &euro; (Deportivo) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Cuartero (koniec kariery)</td>
<td></td>
<td>Caffa (Betis)</td>
</tr>
<tr>
<td>Zaparain 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Chus Herrero 0 &euro; (Cartagena) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Doblas 0 &euro;</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Pignol 0 &euro; (Las Palmas) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Matuzalem 6M &euro; (Lazio)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Vicente Pascual 0 &euro; (Huesca) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Zapater 3M &euro; (Genoa)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Generelo 0 &euro; (Elche) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Hidalgo 0 &euro; (Albacete)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
<div class="ct">
<h2>CD Tenerife</h2>
</div>
<div class="ct"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/news/tenerife.gif" alt="tenerife.gif" title="tenerife.gif" align="middle" width="60" height="80" /></div>
<p>La Liga zyskała drugą wyspiarską drużynę. Tylko na jak długo? Tenerife obok Xerez jest głównym kandydatem do spadku, choć nadzieje kibiców nieco odżyły, gdy prezes <strong>Miguel Concepcion Caceres</strong> ponownie zdołał wypożyczyć z Sevilli <strong>Alejandro Alfaro</strong>. W segunda Division Alfaro wraz z <strong>Nino</strong> tworzyli zabójczy duet. Łącznie zdobyli 49 goli, Nino z 29 trafieniami został królem strzelców II ligi. Po udanym sezonie Alfaro wrócił do Sevilli i z tym klubem rozpoczął pretemporadę. Ostatecznie znów trafił do Tenerife i razem z Nino spróbują postraszyć defensywy pierwszoligowców. Nie będzie to łatwe, bo doświadczenie mają w tym niewielkie, podobnie zresztą jak cała kadra beniaminka. Jedynie bramkarze, <strong>Mikel Alonso</strong>, <strong>Ricardo Richi</strong> i <strong>Daniel Kome</strong> mają za sobą więcej niż 40 spotkań w Primera Division. W letniej przerwie, poza Alfaro nikt znaczący nie zasilił drużyny <strong>Jose Luisa Otary</strong>. </p>
<p>Reprezentantowi Wysp Kanaryjskich nie wróży się długofalowej przygody wśród elitarnej dwudziestki, choć niewykluczone, że śladami Malagi z poprzedniego sezonu narobią trochę szumu i zdołają zapewnić sobie ligowy byt. U siebie będą niewygodnym przeciwnikiem dla oddalonych o ponad 1000 km i nieprzyzwyczajonych do tak długich podróży ekip z Hiszpanii.</p>
<div class="ct">
<h2>Przybyli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Kupieni</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Bellvís 0 &euro; (Valencia )</td>
<td>Román (Espanyol) </td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Aitor Núñez 0 &euro; (Atlético B)</td>
<td>Alfaro (Tenerife)</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Luna 300K &euro; (Tiro Federal)</td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td>Dinei (At.Paranaense) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<div class="ct">
<h2>Odeszli</h2>
</div>
<table class="article">
<tr>
<th>Sprzedani</th>
<th>Wypożyczeni</th>
<th>Koniec wypożyczenia</th>
</tr>
<tr>
<td>Clavero (Cartagena) 0 &euro;</td>
<td>Iriome (Huesca) </td>
<td>Alfaro (Sevilla)</td>
</tr>
<tr>
<td>Oscar Pérez 0 &euro;</td>
<td></td>
<td>Cendrós (Mallorca B)</td>
</tr>
<tr>
<td>Cristo Marrero 0 &euro; (Universidad LP) </td>
<td></td>
<td></td>
</tr>
</table>
<hr />
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">La Liga, czyli przedsezonowe przewidywania</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/15/la-liga-po-dwoch-kolejkach/" rel="bookmark" title="15 września 2009">La Liga po dwóch kolejkach</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/transfery-sluza-krolewskim-holendrom/" rel="bookmark" title="3 września 2009">Transfery służą byłym „Królewskim Holendrom”!</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/12/14/marcelino-na-bruku/" rel="bookmark" title="14 grudnia 2009">Marcelino na bruku</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/krolewskie-dylematy/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">Królewskie dylematy</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 74.159 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Słońce zza chmur</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 13:25:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ediss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia FC]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/villa.jpeg" alt="Słońce zza chmur" title="Słońce zza chmur" width="520" height="220" /></a>
Po miesiącach oczekiwań, ku uciesze wielomilionowej rzeszy fanów, rusza hiszpańska liga piłkarska – Primera Division. Jak zwykle elektryzująca i rozpalająca do czerwoności, w tym roku zdaje się nieść ze sobą jeszcze większy pakiet emocji niż dotychczas. Na starcie rozgrywek staną, bowiem nie tylko dobrze znane z ubiegłego sezonu ekipy Barcelony, <strong>Valencii</strong> czy Sevilli, ale przede wszystkim najbardziej spektakularny twór marketingowo-sportowy ostatniej dekady, jakim bez wątpienia pod ponownym dowództwem Florentino Pereza, stał się madrycki Real. Wyścig zbrojeń czas, więc skończyć – pora na regularną bitwę!
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/primera-division" title="Primera Division">Primera Division</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/villa.jpeg" alt="Słońce zza chmur" title="Słońce zza chmur" width="520" height="220" /></a><br />
Po miesiącach oczekiwań, ku uciesze wielomilionowej rzeszy fanów, rusza hiszpańska liga piłkarska – Primera Division. Jak zwykle elektryzująca i rozpalająca do czerwoności, w tym roku zdaje się nieść ze sobą jeszcze większy pakiet emocji niż dotychczas. Na starcie rozgrywek staną, bowiem nie tylko dobrze znane z ubiegłego sezonu ekipy Barcelony, <strong>Valencii</strong> czy Sevilli, ale przede wszystkim najbardziej spektakularny twór marketingowo-sportowy ostatniej dekady, jakim bez wątpienia pod ponownym dowództwem Florentino Pereza, stał się madrycki Real. Wyścig zbrojeń czas, więc skończyć – pora na regularną bitwę!<br />
<span id="more-120"></span><br />
O potencjalnych faworytach do zdobycia tytułu mistrzowskiego można mówić wiele, a wnioski zawsze będą te same – <strong>Barca lub Real</strong>, innej możliwości nie ma. Milionowe transakcje, negocjacje które często przyprawiały o większe emocje niż stricte piłkarskie widowiska i wreszcie nadzwyczajne prezentacje pozyskanych gwiazd z absolutnego topu. Rozmach i blichtr to słowa idealnie oddające przebieg pretemporady w dwóch największych miastach Hiszpanii. Niestety już dziś wiadomo, że 16 maja 2010 <strong>mistrz będzie tylko jeden</strong> – najprawdopodobniej zbierze gorące owacje, wjedzie odkrytym autobusem do centrum miasta, a później już tylko poleje się szampan. Przegrany? Cóż, to będzie najdroższa katastrofa piłkarska XXI wieku, ale przecież i Perez i Laporta wiedzą, że jeśli już trzeba spaść to tylko z wysokiego konia.</p>
<p>No tak, to dwa zespoły. A co z resztą stawki? Przecież nawet pięknie grająca Barcelona ani <strong>świecący blaskiem gwiazdozbioru Pereza Real</strong>, nie są w stanie wypełnić luki po Sevilli, Villarreal, Atletico, Saragossie czy Valencii, które także mają wiele do zaoferowania, lecz zapewne w nieco brzydszym opakowaniu. Pierwsza kolejka, w której stronę z utęsknieniem spoglądają pasjonaci hiszpańskiego futbolu przyniesie odpowiedzi na wiele pytań, w tym te dotyczące gry Królewskich. Jednak to nie spotkanie Los Merengues z Deportivo La Coruna, a potyczka na Estadio Mestalla, gdzie Valencia zmierzy się z Sevillą, będzie absolutnym hitem kolejki. </p>
<p>Dowodzone przez Unaia Emery’ego <strong>„Nietoperze”</strong> już od kilku lat znajdują się w dołku, z którego bezskutecznie starają się wygrzebać. „Najlepsza hiszpańska ekipa przełomu wieków”, „najszczelniejsza defensywa Europy”, czy „królowie zabójczych kontrataków” to określenia, które już od dłuższego czasu niezbyt trafnie określają grę zespołu ze stolicy Turii. <strong>Sukces</strong>, bowiem to dziś słowo w słonecznej Walencji równie <strong>zapomniane jak ‘pterodaktyl’</strong> a stan linii obrony rozpaczliwie acz nieskutecznie prosi o gruntową przebudowę. Co więc przed nadchodzącym sezonem napawa kibiców ‘Los Ches’ nadzieją na korzystny rezultat? <strong>Tożsamość!</strong> Tylko dzięki poczuciu jedności, więzi i przywiązania do barw klubowych na Estadio Mestalla pozostali David Villa, Juan Manuel Mata, David Silva czy kapryśny, ale i nietuzinkowy Ever Banega. Zatrzymano ikony, sprowadzono rzemieślników (Bruno, Dealbert, Mathieu, Miku) i materiał na nowego Canizaresa w osobie Moyi, a w odwodzie pozostają uzdolnieni wychowankowie. Przewrotny i złośliwy los, który zsyłał do tej pory same plagi zdaje się zalotnie uśmiechać, a rządne władzy trio Soler-Soriano-Silla odchodzi w niepamięć.</p>
<p><strong>Zza chmur wychodzi słońce</strong>, które z pewnością prędzej czy później rozświetli gęste chmury nad Estadio Mestalla. Odrodzenie instytucjonalne pozostaje kwestią czasu, o sportowe będzie dużo trudniej, gdyż droga do odzyskania miana trzeciej siły w Hiszpanii będzie bez wątpienie wyboista. Pierwszym krokiem musi być pokonanie Sevilli, o każdy kolejny powinno być dużo łatwiej.</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/17/czy-sevilla-ma-szanse-na-mistrzostwo/" rel="bookmark" title="17 października 2009">Czy Sevilla ma szanse na mistrzostwo?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/04/in-sevilla-we-trust/" rel="bookmark" title="4 października 2009">In Sevilla we trust.</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">La Liga, czyli przedsezonowe przewidywania</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/27/zawyzone-ceny-pilkarzy/" rel="bookmark" title="27 sierpnia 2009">Zawyżone ceny piłkarzy</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/11/07/krolewskie-transfery-pare-miesiecy-pozniej/" rel="bookmark" title="7 listopada 2009">Królewskie transfery parę miesięcy później</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 42.183 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Unai Emery: + 20 do ataku, &#8211; 45 do obrony</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 06:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Uleslaw</dc:creator>
				<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia FC]]></category>
		<category><![CDATA[Alexis Ruano]]></category>
		<category><![CDATA[Angel Dealbert]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Marchena]]></category>
		<category><![CDATA[David Navarro]]></category>
		<category><![CDATA[David Silva]]></category>
		<category><![CDATA[Hedwiges Maduro]]></category>
		<category><![CDATA[Quique Flores]]></category>
		<category><![CDATA[Thiago Carleto]]></category>
		<category><![CDATA[Unai Emery]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/emery_unai.jpeg" alt="Unai Emery: + 20 do ataku, - 45 do obrony" title="Unai Emery: + 20 do ataku, - 45 do obrony" width="520" height="220" /></a>
„<em>Od remisu 0-0 wolę wynik 5-5. Preferuję ofensywny styl.</em>” – obiecywał. Po grze na zero z tyłu i pół do przodu wyznawanej przez <strong>Quique Floresa</strong>, a przede wszystkim po zgotowanych przez <strong>Koemana </strong>katastrofach kończących się piątką w plecy i od święta jednym trafieniem odwetowym, obietnica ofensywnej gry bez oglądania się na rywali była wyjątkowo chwytliwa. I nie wydawała się czczym gadaniem – skoro Unai z byle Almerią potrafił cudów dokonywać, to czego nie uda mu się zdziałać z Valencią?
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/alexis-ruano" title="Alexis Ruano">Alexis Ruano</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/angel-dealbert" title="Angel Dealbert">Angel Dealbert</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/carlos-marchena" title="Carlos Marchena">Carlos Marchena</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/david-navarro" title="David Navarro">David Navarro</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/david-silva" title="David Silva">David Silva</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/hedwiges-maduro" title="Hedwiges Maduro">Hedwiges Maduro</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/quique-flores" title="Quique Flores">Quique Flores</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/thiago-carleto" title="Thiago Carleto">Thiago Carleto</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/unai-emery" title="Unai Emery">Unai Emery</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/emery_unai.jpeg" alt="Unai Emery: + 20 do ataku, - 45 do obrony" title="Unai Emery: + 20 do ataku, - 45 do obrony" width="520" height="220" /></a><br />
„<em>Od remisu 0-0 wolę wynik 5-5. Preferuję ofensywny styl.</em>” – obiecywał. Po grze na zero z tyłu i pół do przodu wyznawanej przez <strong>Quique Floresa</strong>, a przede wszystkim po zgotowanych przez <strong>Koemana </strong>katastrofach kończących się piątką w plecy i od święta jednym trafieniem odwetowym, obietnica ofensywnej gry bez oglądania się na rywali była wyjątkowo chwytliwa. I nie wydawała się czczym gadaniem – skoro Unai z byle Almerią potrafił cudów dokonywać, to czego nie uda mu się zdziałać z Valencią?<br />
<span id="more-85"></span></p>
<p>Już nawet najstarsi i absolutnie czerwieni Khmerowie nie nazywają Valencii „<em>najbardziej włoską spośród hiszpańskich drużyn</em>”.  Żelazną defensywę, z której przed wiekami podobno Valencia słynęła, ze smakiem zjadła rdza rozprężenia i niedbalstwa. W epoce Floresa dyscyplina taktyczna w obronie jeszcze jako tako istniała – jak kto zawalał pułapki ofsajdowe to tylko niepokorny <strong>Miguel</strong>, samobóje czy ręce w polu karnym były domeną tylko i wyłącznie <strong>Morettiego</strong>. Ale jednak gra, przez większość nazywana siermiężną do upadku, mogła podobać się choćby amatorom szachów. Choć schematyczne do bólu 4-4-2 z dwójką defensywnych pomocników i posyłanie każdej piłki na skrzydła zaskakiwała mniej niż fale mrozu w zimie, to jednak zwykle przynosiło to efekty w postaci niewielkiej wygranej. Prawdziwie przyjazna, życzliwa i otwarta na rywali Valencia stała się w czasie <em>Rewolucji Koemanowskiej</em>. W sezonie 2007/08 , prowadzeni przez czterech kolejnych trenerów (Flores, Oscar Fernandez, Koeman i Voro) stracili <em>Nietoperze </em>62 bramki. Wynik ustawił ich na ostatnim miejscu podium na liście drużyn z najgorsza defensywą. Medal za partactwo należał się jak nikomu.</p>
<p>Być może historycy futbolu przyjmą kiedyś ten moment za upadek legendy „<em>o klubie, który bramki strzelić sobie nie dawał</em>”. Przyjrzyjmy się przez chwilę podstawowym statystykom, skupiając się tylko na obecnym wieku. Poprzedni i tak mało kto dokładnie pamięta.</p>
<table class="article">
<tr>
<th>Sezon</th>
<th>Bramki zdobyte (miejsce)</th>
<th>Bramki stracone (miejsce)</th>
<th>Ligowa pozycja (trener)</th>
</tr>
<tr>
<td>2000/01</td>
<td>55 (9)</td>
<td>34 (1)</td>
<td>5 (Cuper)</td>
</tr>
<tr>
<td>2001/02</td>
<td>51 (6)</td>
<td>27 (1)</td>
<td>1 (Benitez)</td>
</tr>
<tr>
<td>2002/03</td>
<td>56 (6)</td>
<td>35 (1)</td>
<td>5 (Benitez)</td>
</tr>
<tr>
<td>2003/04</td>
<td>71 (2)</td>
<td>27 (1)</td>
<td>1 (Benitez)</td>
</tr>
<tr>
<td>2004/05</td>
<td>54 (6)</td>
<td>39 (5)</td>
<td>7 (Ranieri, Antonio Lopez)</td>
</tr>
<tr>
<td>2005/06</td>
<td>58 (3)</td>
<td>33 (1)</td>
<td>3 (Flores)</td>
</tr>
<tr>
<td>2006/07</td>
<td>57 (4)</td>
<td>42 (6)</td>
<td>4 (Flores)</td>
</tr>
<tr>
<td>2007/08</td>
<td>48 (8)</td>
<td>62 (18)</td>
<td>10 (Flores, Oscar Fernandez, Koeman, Voro)</td>
</tr>
<tr>
<td>2008/09</td>
<td>68 (4)</td>
<td>54 (9)</td>
<td>6 (Emery)</td>
</tr>
</table>
<p>Trudno nie dostrzec, że najlepsze ligowe pozycje (dwa tytuły!) przynosiły Valencii sezony wspaniałej gry obronnej. Permanentny chaos w  defensywie przełożył się na miejsce dziesiąte, choć na kilka kolejek przed końcem <em>Los Ches</em> ocierali się nawet o strefę spadkową. Wyniki Emery&#8217;ego piorunującego wrażenia też nie robią. To wprawdzie najwięcej trafionych bramek od czasów złotej drużyny Beniteza, ale obrona gorzej grała tylko za Koemana.</p>
<p>Głównym problemem Valencii jest środek pola, z którego wyziera głęboka na lata świetlne, gigantyczna jama. Nie dość że kreatywności tyle tam co w utworach raperów, to jeszcze potencjał defensywny dywizji obrońców Paryża. Nawet najsłabsze zespoły ligi mogłyby anektować środek boiska, a ze strony piłkarzy Valencii nie padłoby nawet najcichsze słowo protestu. Szczególnie, gdy murawie nie przebywał <strong>David Silva</strong>. Jeśli maleńki Kanaryjczyk gra, Valencia może się podobać. Silva zawsze jakoś spoi skrzydła z wysuniętym <strong>Villą </strong>i rywale więcej już piłki nie dostaną. Jeśli jednak <em>El Mago</em> leczy jakiś uraz, kibicu Valencii, wzbudź sobie intencję &#8211; nie cierp jak zwierze, patrząc na ten spektakularny upadek futbolu.</p>
<p>Gdy zawodzi linia pomocy, wielka odpowiedzialność spada na środek obrony, narażony na radosne wycieczki rozochoconych rywali. A przecież od dobrych dwóch sezonów ostatnia formacja Valencii uczciwie pracuje na miano najgorszej w całej lidze. W nadchodzącym sezonie będzie jeszcze gorzej – filar tej jako-takiej defensywy, <strong>Raul Albiol</strong>, stał się galaktycznym Pereza. Nad <em>Turią </em>zostaje piątka stoperów: <strong>Marchena</strong>, <strong>Alexis</strong>, <strong>Maduro</strong>, <strong>Navarro </strong>i <strong>Dealbert</strong>. Przyjrzyjmy się bliżej tej niezwykłej mieszance.</p>
<p>Pierwszy z nich – szacowny reprezentant kraju, który na niedawnym Euro jak nikt napracował się na końcowy sukces, w klubie, którego został nawet kapitanem, notorycznie popełnia kosztowne błędy. Trzeba wykazać się nie lada męstwem, by postawiać go zaraz przed bramkarzem. Jeśli dotrwa na boisku do końca spotkania, to na pewno wywoła choć jeden karny. Grając w środku pola raz po raz miewa mecze życia, ale tylko gdy łaskawy arbiter nie odeśle go do szatni, za interwencje zagrażające zdrowiu i urodzie rywali. Niemniej, lepiej ryzykować czerwoną kartę w środku pola, niż być jej pewnym po faulu w polu karnym – czysty pragmatyzm każe Emery’emu ustawiać Marchenę w pomocy.</p>
<p>Maduro… Trudno jednoznacznie go ocenić. Niby przeszkodą w pojedynkach 1 na 1 jest gorszą niż kępa trawy, to jednak dostał niezwykły dar stawiania się w odpowiedniej chwili we właściwym miejscu. Dzięki temu często odbija zmierzające do bramki piłki, raz po raz zaliczając spektakularne interwencje.</p>
<p>Alexis miał być wspaniałym obrońcą. Młody jest, ciągle może nim zostać, ale musi oduczyć się paru dziwacznych nawyków. Do przodu nie podał jeszcze chyba nigdy w karierze, z rzadka pośle futbolówkę nawet w poprzek boiska. Gdy jednak idzie o cofanie do bramkarza, to jest niezastąpiony. Nie dlatego, że robi to perfekcyjnie – żeby to raz napastnik rywali wykorzystał nieoczekiwany prezent – czyni to notorycznie. W każdej sytuacji. Nawet nie tyle będąc pod presją, co gdy tylko zaistnieją jakiekolwiek elementy wywołujące ryzyko znalezienia się pod presją w niedalekiej przyszłości. Na przykład surowy mars na czole najbliższego rywala.</p>
<p>David Navarro to casus Maduro. Kulawy gimnazjalista bez trudu wkręciłby go po pachy w zazbrojony beton, ale kwadratowa głowa bywa bezcenna w powietrznych pojedynkach. Tak samo jak sztywne nogi, interweniujące w najmniej spodziewanych momentach.</p>
<p>Paradoksalnie, najpewniejszy ze wszystkich to Dealbert. Doświadczenie jedynie drugoligowe, ale pewność i opanowanie większe jak u Marcheny, stałego bywalca wielkich sportowych imprez. Angel przynajmniej wie po co stoi przed bramkarzem, choć miewa niedokładne zagrania. Ale wydaje się jedynym kandydatem na następcę Albiola.</p>
<p>Stoperzy Unaia to nie oddział szwajcarskich gwardzistów, gotowych posiekać halabardami każdego kto bez przepustki zbliży się w pobliże papieża, ale raczej grupka przymusowych zamachowców – samobójców, lekko przerażonych myślą o przedwczesnym spotkaniem z Allahem, częściej niż wrogów mordujących swoich pobratymców. Nie sposób zliczyć mecze, w których błędy, niepewność lub nonszalancja obrońców Valencii wpływały na niekorzystny rezultat.</p>
<p>Trudno oszacować na ile to wszystko wina szkoleniowca. Może kadra jest naprawdę do niczego, ale i <em>mister </em>bez winy być nie może. <strong>Thiago Carleto</strong>, brazylijski defensor, element zbioru „następców Roberto Carlosa”, już drugi rok uczy się grać w obronie. Niestety, ciągle nie potrafi utrzymać z partnerami jednej linii. </p>
<p>Irytuje sama postawa trenera: <em>musimy poprawić obronę, ale jest dobrze, piłkarzy mamy dobrych, będziemy pracować i będzie lepiej</em>. Czerwień Marcheny? <em>Carlos to wspaniały piłkarz</em>. Samobój Albiola? <em>Trudno znaleźć tak pewnego obrońcę jak Raul</em>. Alexis rozdaje piłki rywalom? <em>Co tam, świetnie sobie radzi</em>. Nikomu się biegać nie chce? <em>Mamy ciężki okres</em>.</p>
<p>Unaiu Emery! Jeśli chcesz coś osiągnąć z tym składem (a na zmiany nie ma przecież pieniędzy) – nie bój się drastycznych metod. Stanie na mrozie wzmacnia wytrzymałość, kara chłosty wpaja dobre nawyki, a tuzin lwic po wegetariańskiej diecie &#8211; odpowiednio wykorzystanych &#8211; każdemu może poprawić kondycję. Odrobina zaangażowania w meczach nikomu jeszcze nie zaszkodziła, ba! &#8211; potrafi nawet ukryć taktyczne braki. Trzeba tylko tę wzmożoną aktywność jakoś wyegzekwować. Choćby torturami, ale nie „zagłaskaniem” &#8211; w przypadku twoich podopiecznych naprawdę się to już nie sprawdza…</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/25/ratunek-dla-rojiblancos/" rel="bookmark" title="25 października 2009">Ratunek dla Rojiblancos</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/29/slonce-zza-chmur/" rel="bookmark" title="29 sierpnia 2009">Słońce zza chmur</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/12/14/marcelino-na-bruku/" rel="bookmark" title="14 grudnia 2009">Marcelino na bruku</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/" rel="bookmark" title="9 sierpnia 2009">Valencia sprowadza Arsenal na ziemię</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/19/do-trzech-razy-sztuka/" rel="bookmark" title="19 sierpnia 2009">Do trzech razy sztuka!</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 27.136 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/08/18/unai-emery-20-do-ataku-45-do-obrony/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Valencia sprowadza Arsenal na ziemię</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2009 11:30:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mariusz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Arsenal FC]]></category>
		<category><![CDATA[Premier League]]></category>
		<category><![CDATA[Arsene Wenger]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/"><img title="Valencia sprowadza Arsenal na ziemię" src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/valencia_arsenal.jpg" alt="Valencia vs Arsenal" width="520" height="220" /></a>
Sobotni mecz towarzyski rozegrany na Mestalla z okazji 90. rocznicy powstania Valencii CF był dla Wengera i jego drużyny ostatnim, decydującym sprawdzianem na drodze ku rozpoczynającemu się za tydzień sezonowi. Po serii udanych spotkań przyszedł czas na najtrudniejszego rywala w lipcowo-sierpniowych towarzyskich potyczkach.
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/arsenal-fc" title="Arsenal FC">Arsenal FC</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/arsene-wenger" title="Arsene Wenger">Arsene Wenger</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/"><img title="Valencia sprowadza Arsenal na ziemię" src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/valencia_arsenal.jpg" alt="Valencia vs Arsenal" width="520" height="220" /></a><br />
Sobotni mecz towarzyski rozegrany na Mestalla z okazji 90. rocznicy powstania Valencii CF był dla Wengera i jego drużyny ostatnim, decydującym sprawdzianem na drodze ku rozpoczynającemu się za tydzień sezonowi. Po serii udanych spotkań przyszedł czas na najtrudniejszego rywala w lipcowo-sierpniowych towarzyskich potyczkach.<br />
<span id="more-49"></span></p>
<p>Zwycięstwo w zakończonym przed tygodniem Emirates Cup i pokonanie takich rywali jak Rangers czy Atletico Madryt rozbudziło nadzieję i wiarę wśród fanów Arsenalu. Mało tego – pod wielkim wrażeniem gry Kanonierów byli także trenerzy i komentatorzy sportowi, którzy nie mogli wyjść z podziwu jak dojrzałym i zgranym zespołem dysponuje Wenger. Pochwały kierowane w stronę młodziutkiego Wilshere&#8217;a wcale nie były przesadzone.</p>
<p>Ze zrozumiałych więc względów oczekiwania przed tym ostatecznym sprawdzianem (kolejny mecz Arsenal rozegra za tydzień z Evertonem jako ligowe spotkanie) były spore. Sam szkoleniowiec londyńczyków podgrzewał atmosferę twierdząc, że zobaczymy przeciw Valencii skład w 90% podobny do tego jaki wybiegnie w pierwszym spotkaniu o punkty. Zapowiadał także, iż sprawdzi kilka swoich pomysłów jakie będzie chciał wprowadzić do drużyny. Siłą rzeczy kibice nie mogli przejść obok tej potyczki obojętnie.</p>
<p>W chwili gdy gracze wybiegli na murawę stadionu, stało się jasne, że sobotni mecz będzie diametralnie różnił się od dotychczasowych. To już nie było to miłe towarzyskie spotkanie w stylu gier w Emirates Cup. Nie graliśmy u siebie, nie mieliśmy za sobą kibiców, boisko i pogoda nie były tak sprzyjające jak przed tygodniem. Deszcz, głośni fani rywali, specyficzna atmosfera stadionu, no i sam rywal. Valencia grała od samego początku zdecydowanie i szybko, ale nienagannie technicznie. Ciągle nas naciskali, trudno było odebrać im piłkę lub przerwać akcję. Pomyślałem w pierwszej chwili, że to świetna okazja ku temu, by sprawdzić się w takiej walce przed meczami w lidze oraz przed pojedynkiem z Celtami (Arsenal w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów zmierzy się z Celticiem Glasgow &#8211; dop. red.).</p>
<p>Prócz pogody zaskoczył mnie także brak Vermaelena, który był anonsowany przed tym meczem. Jego nieobecność wydaje się więc oznaczać poważniejsze problemy ze zdrowiem. Martwi i zarazem niepokoi mnie brak informacji ze sztabu medycznego na temat zdrowia Belga. W zaistniałej sytuacji środek naszej defensywy stworzyli Gallas z Djourou. Po bokach biegali Eboue i Traore. W pierwszej jedenastce zobaczyliśmy także: Songa, Fabregasa oraz Diaby&#8217;ego. Ofensywnie nastawionymi graczami mieli być Arszawin, Bendtner i van Persie. Dostępu do naszej bramki strzegł Almunia.</p>
<p>Zestawienie graczy dawało poczucie bezpieczeństwa, że podchodzimy do sprawdzianu całkowicie serio. Wenger wystawił względnie silny skład, toteż ze zdziwieniem przyjąłem początkowy szturm gospodarzy i niekiedy nasze ślepe wybicia piłki. Z czasem dotarło do mnie, że początek i tak był jeszcze znośny.</p>
<p>Mógłbym oczywiście skupić się nad szczegółowym opisem każdej z ciekawszych akcji. Uważam jednak, że można skondensować to do jednego sformułowania – obie drużyny miały świetne okazje bramkowe ale zaprzepaszczały je głównie przez własną nonszalancję. Szanse bramkowe z kolei brały się głównie z winy linii defensywnych. Uważam, że w sobotni wieczór żadna z ekip nie potrafiła utrzymać monolitu z tyłu. Raz za razem wyskakiwał więc napastnik rywala i pędził z piłką w stronę bramki. Bywało jednak, że do poziomu obrońców dostosowywali się sędziowie i podejmowali całkowicie błędne decyzje. W takim to otoczeniu odbywał się ostatni, decydujący mecz Kanonierów przed nadchodzącym sezonem.</p>
<p>Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym wynikiem. W przerwie Wenger przeprowadził siedem zmian, sadzając na ławce: Almunię, Gallasa, Clichy&#8217;ego, Diaby&#8217;ego, Arszawina, Bendtnera i van Persiego. Przyznam, że decyzja ta nieco mnie zaskoczyła, gdyż wydawało mi się, iż mecz ten będzie traktowany całkowicie serio, z założeniem grania o jak najlepszy wynik, jak najsilniejszym składem.</p>
<p>Drugie 45 minut jeszcze bardziej uwydatniło nasze braki. O ile na początku w ofensywie stwarzaliśmy sobie jeszcze jakieś sytuacje, o tyle w obronie raz za razem nękał nas wprowadzony do gry David Villa. Nacisk Valencii rósł z minuty na minutę. Swoimi umiejętnościami musiał wykazywać się Fabiański. W ciągu kilkudziesięciu sekund popisał się świetną obroną rzutu karnego (strzelał Villa), by po chwili, przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego wyjść nieroztropnie z bramki i sprokurować gola (Fabregas ratował nas wybiciem piłki z linii bramkowej).</p>
<p>Pierwsza bramka dla gospodarzy padła po stałym fragmencie gry. Niedokładne krycie, rykoszet i przytomność Michela sprawiły, że ten ostatni uderzeniem z około 12 metrów pokonał Fabiańskiego.</p>
<div class="ct"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="410" height="358" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://rd3.videos.sapo.pt/play?file=http://rd3.videos.sapo.pt/9I39ifOaQ2afrbClvzaC/mov/1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="410" height="358" src="http://rd3.videos.sapo.pt/play?file=http://rd3.videos.sapo.pt/9I39ifOaQ2afrbClvzaC/mov/1" allowfullscreen="true"></embed></object></div>
<p>Kolejne minuty to ofensywne próby obu drużyn. David Villa kilkukrotnie łapany był na spalonym, jednak w 91. minucie przepisowo urwał się naszym obrońcom i pokonał Fabiańskiego umieszczając piłę między jego nogami (na usprawiedliwienie naszego bramkarza należy wspomnieć, że chwilę wcześniej doznał on urazu i nie opuścił boiska).</p>
<div class="ct"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="410" height="358" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://rd3.videos.sapo.pt/play?file=http://rd3.videos.sapo.pt/qeJarV9lg4DyASLE65PV/mov/1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="410" height="358" src="http://rd3.videos.sapo.pt/play?file=http://rd3.videos.sapo.pt/qeJarV9lg4DyASLE65PV/mov/1" allowfullscreen="true"></embed></object></div>
<p>Jak mogą się czuć kibice Arsenalu po tym meczu? Zaskoczeni, zawiedzeni, a może zdezorientowani? Tak jak zaznaczyłem wcześniej, było to zupełnie inne spotkanie od poprzednich przedsezonowych sprawdzianów. Murawa, styl gry rywala i atmosfera meczu znacznie bardziej przypominały mi stadiony Premier League. Wszyscy w naszym zespole przekonywali przed sezonem, że w zbliżającym się roku musimy zacząć wygrywać nie tylko te piękne mecze ale także te, które wymagają od nas wykonania „brudnej roboty”. Śmiem twierdzić, że sobotni test był jednym z tych brudniejszych, gdzie oczekiwałbym od naszej drużyny, iż wykona solidną pracę w środku pola, a nadarzające się nieliczne sytuacje zamieni skrupulatnie na bramki.</p>
<p>Niestety zbyt często wdawaliśmy się w niepotrzebną wymianę ognia. Momentami nasz zespół dzielił się na boisku na dwie części, gdzie pięciu graczy zostawało na naszej połowie, zaś kolejnych pięciu atakowało pole karne rywala. W chwili przejęcia piłki przez Valencie w środku panowała wielka, czarna dziura i hektary boiska do rozegrania kontrataku.</p>
<p>Wciąż zastanawiam się czemu Wenger zdjął w przerwie siedmiu graczy? Najbardziej przekonującą mnie odpowiedzią wydaje się być ta, która mówi o oszczędzaniu zawodników przed środowymi meczami reprezentacyjnymi i kolejnym meczem z Evertonem. Jeśli to byłoby faktem, znaczyłoby, że tego spotkania nie mogliśmy w pełni wykorzystać jako swoistej próby generalnej przed sezonem i sprawdzić optymalny skład na dłuższym etapie meczu.</p>
<p>Powoli zbliżamy się do weryfikacji. Za tydzień ruszamy w mały maraton piłkarski. Częstotliwość rozgrywanych spotkań robi wrażenie, gdyż w ciągu dwóch tygodni mamy do rozegrania pięć spotkań (niektórzy &#8211; wliczając mecz z Valencią i spotkania reprezentacyjne &#8211; mają jeszcze gorzej). Co ważniejsze, każde z sierpniowych pojedynków będzie niezwykle istotne, niezwykle prestiżowe oraz trudne. Oby wczorajszy wynik podziałał na nas mobilizująco przed niezwykle ważnymi meczami sierpniowymi.</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/13/wnioski-i-przemyslenia-po-meczu-polakow-z-grecja/" rel="bookmark" title="13 sierpnia 2009">Wnioski i przemyślenia po meczu Polaków z Grecją</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/pozegnanie-arsenalu-z-wielka-czworka/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">Pożegnanie Arsenalu z wielką czwórką?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/11/jak-awansowac-na-mundial/" rel="bookmark" title="11 września 2009">Jak awansować na Mundial?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/football-bloody-hell/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">Football bloody hell!</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/26/arsenal-fc-%e2%80%93-celtic-glasgow-czyli-hit-eliminacji-tegorocznej-lm/" rel="bookmark" title="26 sierpnia 2009">Arsenal FC – Celtic Glasgow, czyli hit eliminacji tegorocznej LM!</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 50.937 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/08/09/valencia-sprowadza-arsenal-na-ziemie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>La Liga, czyli przedsezonowe przewidywania</title>
		<link>http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/</link>
		<comments>http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2009 13:23:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Matyszczak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Primera Division]]></category>
		<category><![CDATA[Almeria]]></category>
		<category><![CDATA[Athletic Bilbao]]></category>
		<category><![CDATA[Atletico Madryt]]></category>
		<category><![CDATA[Deportivo La Coruna]]></category>
		<category><![CDATA[Espanyol Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[FC Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Getafe CF]]></category>
		<category><![CDATA[La Liga]]></category>
		<category><![CDATA[Malaga CF]]></category>
		<category><![CDATA[Osasuna]]></category>
		<category><![CDATA[Racing Santander]]></category>
		<category><![CDATA[Real Madryt]]></category>
		<category><![CDATA[Real Mallorca]]></category>
		<category><![CDATA[Real Valladolid]]></category>
		<category><![CDATA[Sevilla FC]]></category>
		<category><![CDATA[Sporting Gijon]]></category>
		<category><![CDATA[Valencia CF]]></category>
		<category><![CDATA[Villarreal]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/la_liga.jpg" alt="La liga, czyli przedsezonowe przewidywania" title="La liga, czyli przedsezonowe przewidywania" align="texttop" width="520" height="220" border="0" /></a>
Sierpień to ostatni miesiąc transferów w Europie. Wiele zespołów w lidze hiszpańskiej opuściło już, chyba najpopularniejszy w piłkarskim lecie, jarmark zwany rynkiem transferowym i kończą przedsezonowe przygotowania. Ale nie o transferach chciałem mówić, a o ich skutkach.
<br /><strong><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://soccerlog.net/tag/almeria" title="Almeria">Almeria</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/athletic-bilbao" title="Athletic Bilbao">Athletic Bilbao</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/atletico-madryt" title="Atletico Madryt">Atletico Madryt</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/deportivo-la-coruna" title="Deportivo La Coruna">Deportivo La Coruna</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/espanyol-barcelona" title="Espanyol Barcelona">Espanyol Barcelona</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/fc-barcelona" title="FC Barcelona">FC Barcelona</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/getafe-cf" title="Getafe CF">Getafe CF</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/la-liga" title="La Liga">La Liga</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/malaga-cf" title="Malaga CF">Malaga CF</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/osasuna" title="Osasuna">Osasuna</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/racing-santander" title="Racing Santander">Racing Santander</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/real-madryt" title="Real Madryt">Real Madryt</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/real-mallorca" title="Real Mallorca">Real Mallorca</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/real-valladolid" title="Real Valladolid">Real Valladolid</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/sevilla-fc" title="Sevilla FC">Sevilla FC</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/sporting-gijon" title="Sporting Gijon">Sporting Gijon</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/valencia-cf" title="Valencia CF">Valencia CF</a>, <a href="http://soccerlog.net/tag/villarreal" title="Villarreal">Villarreal</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/"><img src="http://soccerlog.net/wp-content/uploads/2009/08/la_liga.jpg" alt="La liga, czyli przedsezonowe przewidywania" title="La liga, czyli przedsezonowe przewidywania" align="texttop" width="520" height="220" border="0" /></a><br />
Sierpień to ostatni miesiąc transferów w Europie. Wiele zespołów w lidze hiszpańskiej opuściło już, chyba najpopularniejszy w piłkarskim lecie, jarmark zwany rynkiem transferowym i kończą przedsezonowe przygotowania. Ale nie o transferach chciałem mówić, a o ich skutkach.<br />
<span id="more-31"></span><br />
Piłkarzy kupuje się po to, żeby osiągać lepsze wyniki i zdobywać trofea – proste, ale w praktyce już tak kolorowo nie jest. Nie raz, nie dwa mieliśmy okazję przekonać się, że grube miliony wymieniane na „półbogów” potocznie nazywanych piłkarzami nie zawsze dają zamierzone rezultaty, ale o tym dowiadujemy się w trakcie i po sezonie.</p>
<p>Ja zabawię się w typowanie pozycji w tabeli La Ligi na podstawie mnie lub bardziej subiektywnej oceny składów wszystkich dwudziestu zespołów.</p>
<p>Zacznę od dołu tabeli (miejsca 20-18), bo tam też sporo się dzieje.</p>
<p>Zgodnie z zasadą, że 2/3 beniaminków i jeden zespół spoza tej trójcy spada z ligi, typuję, iż głównymi kandydatami do spadku z elitarnej dwudziestki BBVA Liga są: Tenerife i Xeres (słabi, jak na Primera División, zawodnicy i niewielkie doświadczenie jeśli chodzi o grę w najwyższej lidze). Trzecim kandydatem do spadku jest Sporting Gijón, który rok temu utrzymał się, zajmując 16. miejsce. Dlaczego akurat Sporting? Otóż praktycznie rzutem na taśmę utrzymali się w lidze, a zakupy, jakich dokonali do tej pory nie napawają optymizmem, bo jak można walczyć o dobrą pozycję w lidze skoro „wzmacnia” się skład drugoligowcami?</p>
<p>Teraz czas na środek tabeli, czyli miejsca od 17-7:</p>
<p><strong>17. Real Valladolid</strong> – duża aktywność na rynku transferowym, ale mało znaczące zakupy. Dodając do tego 15. pozycję w ostatnim sezonie, nie wróżę temu zespołowi dobrze na najbliższy rok.</p>
<p><strong>16. Osasuna Pampeluna</strong> – drużyna, która ostatni sezon zakończyła w dolnej połowie tabeli, a na rynku transferowym zyskała trochę pieniędzy, a nie wartościowych piłkarzy, nie jest dla mnie dobrym kandydatem do zamieszania w lidze.</p>
<p><strong>15. Athletic Bilbao</strong> – drużna z kraju Basków, niegdyś jedna z najlepszych drużyn w Hiszpanii, obecnie od wielu lat cichy kandydat do spadku. W mojej tabeli, przynajmniej przez najbliższe dwa sezony, pogra przeciwko Realowi, Barcelonie, czy innej Valencii.</p>
<p><strong>14. Getafe</strong> – na rynku transferowym drużyna z przedmieść Madrytu pobuszowała trochę po składzie Królewskich i kupiła m. in. Codinę i Parejo. Co do „wyskoku” sprzed dwóch sezonów, jakim był półfinał Pucharu UEFA, Getafe zamieszkuje głównie środek tabeli i myślę, że w najbliższym sezonie nic się nie zmieni.</p>
<p><strong>13. Real Saragossa</strong> – to jedyny beniaminek, który według mojej, jakże subiektywnej, opinii utrzyma się w lidze. Jermaine Pennant czy Ikechukwu Uche to nowe nabytki tego zespołu. Myślę, że z takimi piłkarzami można być spokojnym o byt, przynajmniej na najbliższe 12 miesięcy.</p>
<p><strong>12. UD Almeria</strong> – mam dylemat czy nie za wysoko znalazł się ten zespół, bo po sprzedaniu Negredo bramki same strzelać się nie będą, ale przecież jakaś sensacja musi być.</p>
<p><strong>11. Malaga</strong> – ta drużyna to odkrycie minionego sezonu. Beniaminek, który wywalcza ósmą lokatę nie zdarza się często. No, może z wyjątkiem Hoffenheim, ale Bundesliga to inny świat. Rynek transferowy, jak na razie, nie należy do nich bo piłkarze, których nabyli geniuszem raczej nie błyszczą, choć boiskowe batalie w najwyższych ligach w Europie nie są im obce.</p>
<p><strong>10. Mallorca</strong> – dziewiąta pozycja w ostatnim sezonie może napawać optymizmem i myślę, że nadchodzące dwanaście miesięcy nie będzie złe w wykonaniu tej drużyny. Rynek transferowy? No, cóż… Wciąż trwa, więc może kupią kogoś wartościowego za zarobione ponad osiem milionów funtów.</p>
<p><strong>9. Espanyol Barcelona</strong> – najwyższy czas na stolicę Katalonii, a raczej jej część. Tę „gorszą” część… Shunsuke Nakamura czy Ben Sahar to najgłośniejsze transfery w drużynie Espanyolu tego lata. Ekipa z Barcelony chce wreszcie powalczyć jak równy z równym z odwiecznym rywalem z miasta, ale ten skład może jeszcze nie wystarczyć.</p>
<p><strong>8. Racing Santander</strong> – to drużyna, po której nigdy nie wiem czego się spodziewać. Do najlepszych nie należą, ale do najgorszych też nie. Dolna połowa tabeli to trochę za nisko, ale europejskie puchary… Sami rozumiecie. Stąd właśnie ósma lokata.</p>
<p><strong>7. Deportivo La Coruna</strong> – zespół ten nie przywiązał zbyt dużej wagi do transferów (jak na razie), ale skład z poprzedniego sezonu pozwolił zająć siódmą lokatę. Sęk w tym, że owy skład się trochę posypał, ale… Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.</p>
<p>Przyszedł czas na śmietankę. „Wielka szóstka” – jak często nazywam sześć najlepszych klubów w lidze hiszpańskiej. Jest tylko jeden problem. Kto i gdzie się znajdzie?</p>
<p>Zaczynamy „strzelanie”!</p>
<p><strong>6. Valencia CF</strong> – problemy finansowe uniemożliwiają wielkie zakupy, a atmosfera w klubie też nie jest klarowna, zwłaszcza jeśli chodzi o najwyższy szczebel władzy z Estadio Mestalla. Raul Albiol był jednym z najważniejszych piłkarzy w drużynie i podporą defensywy. Teraz będzie walczył dla Realu, a Valencia na jego miejsce (jak na razie) nikogo nie kupiła.</p>
<p><strong>5. FC Villarreal</strong>  &#8211; po stracie takiego trenera jak Manuel Pellegrini i sprzedaniu aż siedemnastu zawodników różnie może być. Na pewno zmieni się filozofia drużyny, bo nie ma dwóch identycznych trenerów, a piłkarze będą musieli się przyzwyczaić do nowego &#8220;coacha&#8221;.</p>
<p><strong>4. Sevilla FC</strong> – drużyna z Andaluzji zajęła w poprzednim sezonie trzecie miejsce, ale Atletico również ma poważne plany na najbliższy sezon.</p>
<p><strong>3. Atletico Madryt</strong> – jak już wspomniałem, drużyna ze stolicy Hiszpanii, według mojego rankingu, będzie głównym rywalem w walce o trzecie miejsce w lidze.</p>
<p><strong>2. FC Barcelona</strong> – wielu pewnie się wkurzy, że Blaugrana jest „dopiero” na drugim miejscu, ale to moja tabela! Barca ma silną konkurencję w postaci Realu Madryt i walka będzie na pewno zacięta, a Zlatan Ibrahimovic i młodziutki Keirrison na pewno będą chcieli pokazać, że pieniądze na nich wydane nie zostały wyrzucone w błoto – w katalońskie błoto…</p>
<p><strong>1. Real Madryt </strong>– pierwsza pozycja to „zasługa” transferów. Nieprzyzwoitością byłoby, gdybym Cristiano Ronaldo, Kakę, Benzemę, Casillasa, Raula, Higuaina, Albiola, czy Alonso umieścił niżej. Drugi powód? „Z miłości do galaktyczności” nie mogłem inaczej. Poza tym uważam, że Real da sobie radę i zdobędzie 32. Mistrzostwo Hiszpanii w historii. Gdyby jednak tak się nie stało, będzie to klęską dla Los Blancos – najlepszej drużyny XX wieku, ale o tym tytule (w razie niepowodzenia) wielu zapomni, a Real może się stać największym rozczarowaniem ostatnich lat w Hiszpanii i Europie.</p>
<p>Na koniec przypomnę, że to bardzo subiektywny ranking, więc wszelkie zapytania typu: Dlaczego tak, a nie inaczej są po prostu nie na miejscu ;)</p>
Similar Posts:<ul><li><a href="http://soccerlog.net/2009/08/07/pilkarze-nie-chca-odchodzic-czyli-skutki-transferow-calderona/" rel="bookmark" title="7 sierpnia 2009">Piłkarze nie chcą odchodzić, czyli skutki transferów Calderóna</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/10/17/czy-sevilla-ma-szanse-na-mistrzostwo/" rel="bookmark" title="17 października 2009">Czy Sevilla ma szanse na mistrzostwo?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2010/02/17/podtrzymaja-tradycje/" rel="bookmark" title="17 lutego 2010">Podtrzymają tradycję?</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/02/faza-grupowa-champions-league-czyli-analiza-szans-zespolow-w-tegorocznej-lidze-mistrzow-cz-2/" rel="bookmark" title="2 września 2009">Faza grupowa Champions League, czyli analiza szans zespołów w tegorocznej Lidze Mistrzów (cz. 2.)</a></li>

<li><a href="http://soccerlog.net/2009/09/03/podsumowanie-okienka-transferowego-w-la-liga/" rel="bookmark" title="3 września 2009">Podsumowanie okienka transferowego w La Liga</a></li>
</ul><!-- Similar Posts took 47.557 ms -->]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://soccerlog.net/2009/08/07/la-liga-czyli-przedsezonowe-przewidywania/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

