A jak będzie grał Twój Dream Team?

A jak będzie grał Twój Dream Team?
Któż z nas nie chciałby poczuć się jak prezes klubu piłkarskiego, który dysponuje funduszami na zakup gwiazd czy ulubionych zawodników? Stworzyć własny zespół z nazwisk znanych z ligowych rozgrywek, ustalić skład i wypuścić swoją drużynę w bój w kolejnej kolejce spotkań. Nie, to nie Football Manager ani inny komputerowy menedżer piłkarski, w którym kariery zawodników toczą się innym torem niż w rzeczywistości. To…

…internetowe piłkarskie gry typu menedżerskiego czasu rzeczywistego odzwierciedlające wydarzenia z ligowych boisk – długie, ale dokładne rozwinięcie idei tych gier. Bardzo trudno przypisać krótką a konkretną nazwę dla tego typu zabawy. W Polsce przyjęła się nazwa „Piłkarzyki” i „Wygraj Ligę”, w innych ligach to gry „Fantasy”.

Zaczęło się od papieru
Było lato 1999 roku, gdy do ręki wpadł mi dziennik, w którym wyraźnie było napisane: „stwórz własny zespół z zawodników Ekstraklasy i rywalizuj z innymi graczami”. Tak zaczęła się moja przygoda z Wygraj Ligę. Była to pierwsza gra tego typu w Polsce wydana przez sportową redakcję Gazety Wyborczej.

Dysponując wirtualnymi 20 milionami złotych należało stworzyć zespół z zawodników Ekstraklasy. Wybierając ustawienie trzeba było zadbać o wszystkie formacje, od bramkarza po napastników. Zmontowana w ten sposób drużyna punktowała dzięki występom jej piłkarzy na murawach polskich miast. Gole Kompały (pamięta go ktoś?), Żurawskiego i Frankowskiego przekładały się na awans w klasyfikacji generalnej. Czyste konto Wyparły i bramki obrońcy Ciesielskiego (boczny obrońca Polonii) skutecznie broniły przed atakiem innych graczy. Śledzenie wyników Ekstraklasy to było coś więcej niż tylko punkty klubów. Bramki, asysty, kartki – wszystko miało znaczenie dla swojej własnej drużyny.

Cała zabawa była „papierowa”. Oznaczało to tyle, że każdą drużynę należało zgłosić poprzez specjalny kupon drukowany w gazecie, nakleić na kartkę pocztową i przesłać do redakcji. Tam była wprowadzana do systemu. O całym z tym związanym zamieszaniu pisze jeden z twórców gry Robert Kowalczyk we wspomnieniu na 10-lecie Wygraj Ligę.

A wtedy przyszedł Internet

Przełomem był 2001 rok, gdy gra pojawiła się w wersji on-line pod nazwą „Piłkarzyki”. Teraz wszystko było dużo łatwiejsze – cała zabawa odbywała się w przeglądarce. Dodatkowa możliwość transferów między kolejkami, łatwe zmienianie ustawienia czy kapitana zespołu (który punktuje podwójnie) jeszcze bardziej uatrakcyjniło grę. Największą frajdę sprawiły jednak ligi prywatne. Każdy mógł taką założyć i zaprosić do rywalizacji przyjaciół, rodzinę czy kolegów z pracy. Wygrać z kumplem ze szkolnej ławki było pewnie mniej atrakcyjne niż pokonać szefa – ale to właśnie ta możliwość przyciągnęła tysiące graczy.

Emocje na miarę wielkich

Analizowanie kilku kolejek do przodu, by dokonać odpowiedniego transferu pochłaniało nie mniej niż oglądanie meczu ulubionej drużyny. Satysfakcja z dobrze wybranego kapitana dorównywała bramkom strzelonym przez własnego idola. Gorycz porażki po sprzedaniu najlepiej punktującego zawodnika w danej kolejce była bliska rozpaczy po przegranej ukochanego klubu. Walka we własnej lidze ze znanymi sobie rywalami była jak rywalizacja sir Alexa Fergusona z Arsenem Wengerem i Jose Mourinho. Gierki psychologiczne może nie trafiały na pierwsze strony gazet, ale wśród znajomych było o nich głośno.

Bo Ekstraklasa robi się ciekawa

Tak jest do dziś. Internetowe Piłkarzyki połączyły się z papierową Wygraj Ligę i tak, z pierwotną nazwą gry bawimy się do dziś na WygrajLige.sport.pl. Przed tygodniem, gdy gruchnęła wieść, że Wygraj Ligę może nie wystartować zahuczało wokół gry. Forum pełne było rozpaczy i złości. Start opóźnił się i gra rusza od 2. kolejki Ekstraklasy.

To ważne, bo dla wielu grających rywalizacja w Wygraj Ligę sprawia, że rozgrywki Ekstraklasy są interesujące. To takie gry sprawiają, że tysiące ludzi śledzi ligę w 40-milionowym kraju, której mistrz nie daje rady estońskiemu zespołowi a jeszcze w rundach eliminacyjnych europejskich pucharów zostaje jedna drużyna.

Nie tylko u nas

Nawet powyżej spisane emocje nie zachęcą wszystkich do zaangażowania się w rozgrywki Ekstraklasy. Dla tych a także dla fanów innych lig możliwości stworzenia własnej drużyny są jednak ogromne. Niemal każda liga ma swoją grę Fantasy. Tworzą ją portale internetowe, wydawnictwa czy osoby prywatne (w Polsce to np. Pliga.pl. A czasem organizatorzy ligowych czy pucharowych rozgrywek. Tak jest w przypadku angielskiej Premier League i Ligi Mistrzów. Premier League organizuje swoją grę na Fantasy.premierleague.com, UEFA – na uclfantasy.uefa.com.

Gry Fantasy – w przypadku Premier League, jak i Champions League są to te same mechanizmy – są wzorem do naśladowania. Mają oficjalne wsparcie zarządcy ligi (to tak, jakby u nas grę sygnowała Ekstraklasa S.A.). Same ligi nie mają problemów z licencjami i korupcją. I wreszcie te gry wprowadziły zmiany cen piłkarzy (tak było na początku ery Piłkarzyków, w obecnej Wygraj Ligę tego brakuje). Za zmieniającymi się cenami piłkarzy idzie zmiana wartości drużyny, co pociąga za sobą kolejną dozę emocji związaną ze swego rodzaju ekonomią własnej drużyny.

Twój własny Dream Team

Budując drużynę w jakiekolwiek lidze zawsze trafimy na te same problemy i ograniczenia, z którymi trzeba się zmierzyć. Nie można mieć w składzie Pawła Brożka, Lewandowskiego i Chinyamy chcąc jeszcze kupić grających pomocników i obrońców. Podobnie nie zmontujemy składu z Rooneyem, Van Persiem i Gerrardem chcąc mieć choć bramkarza solidnej Aston Villi. Umiejętne rozdysponowanie funduszy na dane formacje oraz dobór graczy pod względem zbliżających się serii spotkań jest kluczowe. W tym momencie pojawia się wiedza na temat danej ligi, siły poszczególnych zespołów i zawodników. Do niej należy dodać zmysł bukmacherski potrafiąc przewidzieć wynik/rozstrzygnięcie danego spotkania oraz posiadać informacje na temat kontuzji piłkarzy a nawet atmosfery w szatni. Na koniec nie może zabraknąć szczęścia by choć trafnie powierzyć opaskę kapitana na daną kolejkę. To wszystko nie gwarantuje jeszcze zwycięstwa, bo zawsze może pojawić się ktoś, kto ma któregoś ze składników więcej.

Oglądasz mecz i czujesz jakby dany zawodnik grał właśnie dla Ciebie. To Ty wydałeś na niego miliony i niemal żądasz by spłacił tę kwotę kolejną bramką czy czystym kontem. To zasili zdobycz punktową Twojej drużyny i pozwoli przeskoczyć w tabeli kumpla.
Na tym to polega – rywalizacja z innymi przy poszerzaniu wiedzy i świetnej zabawie.

Chcesz zagrać? Zajrzyj na:
WygrajLige.sport.pl – Ekstraklasa
Fantasy.premierleague.com – Premier League
uclfantasy.uefa.com – Liga Mistrzów
Oleole.com/fantasyfootball – ligi europejskie

Jak duże to emocje?
Zajrzyj na serwis jednej z lig prywatnych Wygraj Ligę: LigaMielecka.pl


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (5 głosów, średnia: 4,20 na 5)
Loading ... Loading ...

Tagi:


Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek



1 komentarz do “A jak będzie grał Twój Dream Team?”

  1. mystique_e mówi:

    pamiętam z jaką pasją kupony z ‘GW’ naklejałem na karty pocztowe :))) łezka w oku normalnie:)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Soccerlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!